Tutaj truje michnikowszczyzna i KPP. Polecam - Ewa Milewicz
Kategorie: Wszystkie | o polityce | czytelnia
RSS
niedziela, 21 października 2007
To co miało pomóc zaszkodziło

PiS przegrało z  powodu warstwy słowno-muzycznej. Te miny groźne premiera, te wyzwiska groźby, te interpretacje, że debatę wygrał on, Kaczyński a nie Tusk. Nadgryzł premiera naprzód Kwaśniewski - kpinami z oczywistej oczywistości, potem Tusk, potem Sawicka.

Z Sawicką PiS przesadził. Na osatnich metrach kampanii wyciągnięcie Sawickiej z kapelusza Kamińskiego, było ruchem nieczystym. Nie z westernu i nie z seriali. Sawicka pokonała PiS łacząc w Sejmie.
Nie pomogły chwyty marketingowe. nie pomogły codzienne badania wyborców. jeden z reżyserów kampanii PiS powiedział, że badają codziennie wszystko. I pod te wyniki kroją spoty i całą resztę kampanii. Wyszło widać im z tych badań, że ludzie marzą o słownym stanie wojennym. Że te gangsterskie postacie z reklamówek PiSu, te złowrogie cienie dobijające się do drzwi, że to wszystko poprowadzi ludzi do głsowania na PiS.

I doprowadziło do lokali wyborczych. Większość z misją zablokowania PiS.

Nie pomogła telewizja partyjna. Nie pomogło cenzurowanie wiadomości. Nie pomogło kopsnięcie na koniec pieniędzy, ulg na dzieci. Nie pomogło starszenie oligarchami, ZOMO, stanem wojennym.
Teraz zobaczymy, czy PO zaraziła się złymi cechami PiS. Czy nowi szefowie sprawiedliwości, CBA będą kopią dotychczasowych, czy zmieni się nastrój? Czy wyjaśnią Blidę, Kaczmarka (podsłuchy)? Czy będą triumfować czy zrobią coś bardziej konstruktwnego?

I czy PiS poświęci trochę czasu analizie własnych błędów, czy też zajmie się podstawianiem nogi zwycięzcom?