Tutaj truje michnikowszczyzna i KPP. Polecam - Ewa Milewicz
Blog > Komentarze do wpisu
Lubię guziki

Po wczorajszym wpisie słyszę, że: A. lekceważę prawo, bo odmawiam złożenia oświadczenia lustracyjnego; B. odmawiam poddania się lustracji.

Co do A. Nie lekceważę prawa. Mówi ono, że jeśli człowiek nie złoży oświadczenia lustracyjnego to traci prawo wykonywania funkcji publicznej. Czyli że dziennikarz musi przestać być dziennikarzem. Nie składając oświadczenia godzę się na to, że będę musiała zająć się czymś innym. Może prowadzeniem pasmanterii? Lubię guziki.

Chyba że Trybunał Konstytucyjny jakoś zreformuje ustawę i np. uzna, że można oświadczenia nie składać.

B. Nie złożę oświadczenia, ale lustracji tak i tak będę poddana. Nowelizacja ustawy lustracyjnej przewiduje bowiem dwa tryby lustracji. Jeden - łagodniejszy - via sądy. Człowiek składa oświadcznie lustracyjne, jeśli IPN ma do niego zastrzeżenia, oświadczenie trafia do sądu. A sądy - jak wiadomo - często uznawały, że lustrowany jest ok.

Drugi tryb lustracji prowadzić będzie IPN. Publikować zacznie w ciągu najbliższych miesięcy katalogi m.in. funkcjonariuszy, tw, osób inwigilowanych, czyli opozycji PRL-owskiej. jak ktoś trafi do katalogu tw, to będzie w nim tkwić po wsze czasy. Nawet jeśli sąd uzna, że nie był tw. I od tego człowiek nie może się uchylić.

 Państwo więc i tak mnie zlustruje. Natomiast ja sama do tego ręki nie przyłożę, bo nie widzę żadnego powodu, abym się miała tłumaczyć ze swego życia. I to władzy, która grozi zakazem pisania.

 

 

wtorek, 06 marca 2007, ewa.milewicz

Polecane wpisy

  • To co miało pomóc zaszkodziło

    PiS przegrało z powodu warstwy słowno-muzycznej. Te miny groźne premiera, te wyzwiska groźby, te interpretacje, że debatę wygrał on, Kaczyński a nie Tusk. Nadgr

  • Wino i zając z wizytówką PiS

    Trybunał nie skrytykował ustawy L. Trybunał ją zmiażdżył. A przy okazji, zmiażdżył rządzących. Pierwsze zdania uzasadnienia wyroku wygłoszone przez prezesa Stęp

  • Bez Dorna

    Wicepremier Dorn do premiera Kaczyńskiego: „obaj dobrze znamy mechanizmy polityczne, które prowadzą do publikacji tego typu artykułów”. Obaj bowiem

Komentarze
2007/03/06 18:16:19
Uff, co za ulga: "godzę się na to, że będę musiała zająć się czymś innym".
Zacznij juz od dzisiaj.
Dla wzmocnienia protestu zakop sie w trumnie.
-
2007/03/06 18:18:59
Pani Ewo, wiem, że zwracam sie do Pani w tonie nazbyt familiarnym. Usprawiedliwia mnie jednak poczucie więzi z Panią przez lekturę pani tekstów w GW i tu na blogu.
Napisałem gdzie indziej, że domaganie się od Pani poddania się lustracji przypomina decyzję właściciela restauracji, żeby stali bywalcy od pewnego dnia musieli zdejmować buty i skarpety, żeby pokazać, że umyli nogi.
Kto jest przyzwoity, nie musi tego codziennie dowodzić certyfikatem. Wystarczy, że się zawsze przyzwoicie zachowywał i nadal to czyni.
-
2007/03/06 18:33:27
kto służył "bezpieczeństwu" poprzedniego rządu, niech wystąpi i pójdzie sobie, dzisiejsza władza "Go" niechce, mimo iż w skład tejże wchodzi grono tamtejszego rządu...
-
2007/03/06 18:35:31
nie miało zabrzmieć jakby to Pani służyła tamtejszemu rządowi
-
2007/03/06 19:41:14
Obecna lustracja przypomina mi podobną z czasu stanu wojennego. Moja ciotka, wieloletnia dziennikarka, musiała wówczas odejść na kilka lat z pracy ponieważ ludzie o mętnej przeszłości oceniali jej postawę etyczną na podstawie niejasnych przesłanek. Kim byli w tym czasie panowie Kryże i Wasserman ? Tacy ludzie decydują o tym, że ja i wielu innych ma teraz udowadniać, że nie jesteśmy wielbłądami. Paranoja. To, że politycy chcą się lustrować to ich sprawa. Mają swoje zawody, ale chcą rządzić i decydować o życiu innych. Nikt im nie kazał kandydować do Sejmu, Senatu, samorządów.
Można póść dalej. Czemu nie uznać Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej za organizację przestępczą i nie zwolnić z pracy hurtem wszystkich zatrudnionych wówczas na jakichkolwiek posadach. Jako przestepców, oczywiście. I pozbawić ich emerytur i rent. Prawników przede wszystkim.
Panowie Kaczyńscy i wielu im podobnych starają się przekonać społeczeństwo, że okres PRL-u przetrwali w hibernacji. Czasem mam wrażenie, że nie dokońca się jeszcze rozmrozili.
-
2007/03/06 20:37:31
Brawo Pani Ewo za postawe, to niewiarygodne, aby kilkuset paranoicznych durni (cyt prezydenta) wprowadzalo chora wizje juz b. chorego panstwa. Tylko taka postawa godna jest prawdziwego dziennikarza. Prawde mowiac mam wiekszy szacunek do Piwowskiego tzw agenta SB, niz do obecnej miernoty 'nie agenta', ktory "oparl" sie SB, tyko dlatego, ze wspolpracy mu nie zaproponowano. Oczywiscie protest Pani nie traktuje jako wspolpracy, lub nie. Rozumiem, ze nie ma to nic do rzeczy i jest wyrazem sprzeciwu na jawne lamanie praw czlowieka w tzw Polsce. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
-
2007/03/06 20:38:34
Ja to tylko jestem ciekaw, czy np. naukowcy publikujacy w zurnalach fachowych tez podpadaja pod te ustawe i musza sie zlustrowac. A jesli tego nie zrobia, to czy po opublikowaniu kolejnego artykuliku np. o laserach moga ich wywalic z pracy np. na uniwersytecie?
-
2007/03/06 20:40:37
Czytajac komentarze a la Kikes mysle sobie, ze szkoda, naprawde szkoda, ze nie mam wehikulu czasu. wrzuciloby sie takiego Kikesa w dajmy na to, zimny styczen 82 i od razu by zgrzecznial. ale moze pan wicepremier cos na to wymysli - na przyklad obowiazkowe lekcje grzecznosci dla gimnazjalistow. wstyd, chlopczyku.
btw, rynek pasmenteryjny moze sie nagle gwaltownie rozwinac.
-
2007/03/06 20:42:45
Lubię pani rozwarzne komentarze jak i opinie -w radiu i TV.Ale jest jeden szkopół musi pani pokazać , że to co kiedyś o pani mówiono to nie prawda(była lub nie ag.....ą stsi)Proszę się nie wydłupiać i dać się zlustrować -wierzę w panią.
-
2007/03/06 20:50:53
Aż chciałoby się napisać - co z amnestią lustracyjną...
-
2007/03/06 20:53:53
Mam nieodparte wrażenie, że tzw. IV RP dopiero wtedy odniesie ostateczny sukces, gdy wsadzi za kratki Lecha Wałęsę i obłoży zakazem druku Ewę Milewicz; ach, jakże bedzie wtedy pięknie! ;)


Szacunek. Pozdrawiam.
-
2007/03/06 21:12:29
Szanowna Pani Ewo -- podziwiam Panią i serdecznie życzę wszystkiego najlepszego.

ZetSokolowski -- Pani Ewa nic nie musi pokazywać. Przynajmniej dopóki niewielcy bracia oficjalnie nie ogłoszą, że demokracja zostaje zawieszona, a Polska jest krajem totalitarnym pod rządami Partyjnych i Swojaków.

Na temat komentarza numer jeden się nie wypowiadam, bo nie mam zwyczaju rozmawiać z idiotami.
-
2007/03/06 22:21:53
Tak trzymać Pani Ewo! Nie damy się tej władzy wziąć "pod but". Pani postępowanie nawet nie zaliczam do kategorii "odwaga". Taka być powinna reakcja wszystkich przyzwoitych ludzi i obywateli RP.
Z wyrazami szacunku...
-
2007/03/06 23:12:59
Pani Ewo, jako stały czytelnik i wielbiciel czuję się trochę niedobrze z manipulacją emocjonalną, której się Pani dopuszcza w tym wpisie. Chyba zostało Pani jeszcze coś z pakietu akcji Agory wartego wiele milionów, który dostała Pani gdy wchodziliście na giełdę. Więc po co te guziki? Czy warto nieuczciwie brać na litość nawet w słusznej sprawie?
-
2007/03/06 23:31:28
==> maurycy1966
2007/03/06 23:12:59

"...jako stały czytelnik i wielbiciel czuję się trochę niedobrze z manipulacją emocjonalną, której się Pani dopuszcza w tym wpisie."

Jako "stały czytelnik i wielbiciel" powinieneś (w naszych warunkach) demonstrować Pełne Uwielbienie i CZEŚĆ BAŁWOCHWALCZĄ, a nie szerzyć jakiś defetyzm :-). Szczególnie w obliczu krwawej walki z kaczyzmem...

Weź przykład z kolegów - ich wyrazy czci są bezwarunkowe. Tak jak się należy...
-
2007/03/06 23:36:16
Rozumiem, ze mam traktowac Pani slowa powaznie i od chwili wejscia w zycie ustawy lustracyjnej rezygnuje Pani z pracy w Gazecie Wyborczej i innych mediach. Innymi slowy rezygnuje Pani z pracy dziennikarskiej i publikowania tekstow w mediach (pomijam funkcje techniczne oczywiscie)
Pani prawo i Pani wybor.
Jezeli to nastapi odszczekuje slowa o braku poszanowaniu dla prawa i o warcholstwie.
Przypuszczam jednak, ze nadal bede widywal Pani teksty i napisane w tym blogu slowa sa rzucone na wiatr.
Czas zweryfikuje jak zwykle i Pani slowa i moje przypuszczenia.
Pozdrawiam.
-
2007/03/06 23:45:14
Entyzjastycznie pochwalam za heroizm. W kraju podejrzliwości i polowania na czarownice nie da sie żyć i Pani ma odwage się temu przeciwstawić. Kaczynscy maja duzo wspolnego z PRL. To ten radykalizm ignorantów ,poczucie misji w idiotycznej sprawie. Zachowania takie jak Pani oswiadczenie moga to przyhamować. Ja mam jeden powód wiecej niż być może Pani, by trend lustracyjny oceniac negatywnie : moi przyjaciele z Rosji i Niemiec kiedy im opowiadałem jak żyło sie w PRL , jak sie protestowało ,czytało zakazane książki nie mogli wyjść z podziwu bo u nich za tekie zachowania wybijano zeby (co najmnie) i rozstrzeliwano. Jestem wdzieczny tym wszystkim kolaborantom ,szpiclom PRL-u i NKWD, że powszechnie markowali swoje zaangażowanie i ja tu mogłem zyc, czytać wyjeżdzac i przez okragły stół dojsć do demokracji. Zawdzięczam im naprawde wiele , można to docenić gdy się porozmawia z dysydentami z Rosji, Bułgarii itd. Dajmy im spokój.
-
2007/03/07 00:06:13
Naturze opiera sie Pani Ewo?

W powojennych (zachodnich) posttotalitarnych Niemczech lustracja byla glownym elementem denazyfikacji. Udanym, gdyz jej rezultatem w duzym stopniu dobrze oczyszczone z raka nazizmu niemieckie spoleczenstwo.
Czy nam sie to podoba, czy tez nie, z posttotalitarna, komunistyczna Polska musi byc podobnie. Aby ozdrowiec, kiedys przejsc nam trzeba przez (czesto jakze niestety przykry) proces dekomunizacji. Lecz im szybciej tym lepiej...

Siedemnascie lat - jak widac - nieudanego hamowania i powstrzymywania dekomunizacji dowodzi, iz stawianie jej oporu nie zdalo sie na nic. Spowodowalo jedynie pozalowania godna degrengolade naszego spolecznego zycia. Czyzby chciala ja Pani utrzymac i uczynic permanentna? K,sazaleniu Pani Ewo, daremny trud...

Pzdr:
Euromir
-
2007/03/07 00:27:05
A co zrobić z człowiekiem, który nigdy niczego nie podpisał, ale oficjalnie i dobrowolnie poparł stan wojenny:
Zapewne nie spodoba się to niektórym moim czytelnikom, lecz oświadczam otwarcie, że uważam, że dobrze się stało, iż omawiany tu przewrót w dniu 13 grudnia nastąpił. Dobrze, że znalazł się ktoś, kto umiał nagłym aktem woli przeszkodzić dojściu do skutku rewolucji, która wiodła Polskę pod każdym względem ku katastrofie. (...) Nie mogę się zgodzić z poglądem, że przewrót 13 grudnia był posunięciem politycznym sowieckim. Wszystko wskazuje na to, że było to posunięcie polskie" - z listu otwartego do społeczeństwa polskiego opublikowanego w 1982 r. na łamach "Opoki".
W latach latach 1986-1989 był członkiem Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa gen. Wojciechu Jaruzelskim i u jego boku zasiadł przy okrągłym stole. A takie głosił poglądy:
Słowa skierowane do W. Jaruzelskiego:
“Politycznie nie wolno nam rezygnować z oparcia o Rosję. ZSRR nas militarnie ochrania, jest też wypróbowanym partnerem gospodarczym. Potrzebny jest nam u steru ktoś, kto zapewni trwałość sojuszu ze wschodnim sąsiadem. Rolą prezydenta będzie pilnować, by nie przejść z deszczu pod rynnę, byśmy nie stracili tych pozytywów, które daje nam oparcie o Związek Radziecki. Tylko Pan, Panie Przewodniczący, może nam to zagwarantować.”
MACIEJ GIERTYCH, Posiedzenie Rady Konsultacyjnej 17 VII 1989

“Jest w interesie Warszawy, by pozostać w sprzężeniu z Moskwą, nie opuszczać Paktu Warszawskiego ani RWPG, zwalczać ruch litewski niepodległościowy i odmawiać przystąpienia do Wspólnoty Europejskiej”.
MACIEJ GIERTYCH, Wywiad dla pisma “La Stampa” 1990

-
2007/03/07 00:49:30
Pozostaje jeszcze dogadac sie z Maleszka na temat "fuchy na zapleczu". Podzieli sie Pani pol na pol z Ketmanem robota i bedzie spokoj. Drazniaca jest Pani arogancja "Nie lekceważę prawa", w takim razie Pani deklaracja jest czym? Gdyby srodowisko GW tak zawziecie nie zwalczalo idei lustracji (a mozna bylo to zrobic "normalnie" spojrzmy na byla NRD, Czechy, Slowacje) mielibysmy to juz "za soba". Prosze sobie przypomniec jak Adam Michnik bezkarnie buszowal wsrod teczek na poczatku lat 90-tych. To nigdy nie budzilo Pani sprzeciwu, prawda? Polska bylaby lepszym krajem gdyby lustracje przeprowadzono w 1992 roku. Ten chocholi taniec to skutek arogancji srodowiska GW. Wiec jesli przyjdzie Pani sprzedawac guziki to bedzie Pani nie ofiara kaczorow, ale ofiara demokracji.
-
2007/03/07 01:31:17
Szanowna Pani, w poprzednim tekście podała Pani trzy hipotetyczne powody, dla których nie nie napisze pani oświadczenia dotyczącego ewentualnej współpracy (lub jej braku) ze służbami specjalnymi PRL-u. Pozwoliłem sobie sformułować jeszcze jeden powód D. Oto no: być może poproszono mnie wprost, lub też aluzjami, żebym zapoczątkowała tzw. obywatelski sprzeciw wobec składania przez dziennikarzy oświadczeń lustracyjnych. Na tym etapie jest to konieczne. Należy jak najbardziej opóźnić ten proces. Myślę, że dołączą się do niego inni. Będą wśród nich również ci umoczeni. Trzeba ich chronić za wszelką cenę. To prawdziwe ofiary tamtego systemu. Czas pracuje dla nas. Może za kilka miesięcy ten zbrodniczy rząd zakazujący dziennikarzom pisania, już nie będzie istniał, bo przecież któraś z naszych prób jego wysadzenia wreszcie musi się udać. I wróci wtedy demokracja, otworzą się lochy i nasi więzieni bracia znów będą się cieszyć wraz z nami słońcem. Znów weźmiemy się wszyscy za ręce i utworzymy wielki wesoły krąg wokół naszej starej redakcyjnej piaskownicy.
Szanowna Pani, jestem przekonany, że "w temacie współpracy" ma pani czyste sumienie. Nie wierzę, żeby wielkie dzieło obywatelskiego sprzeciwu mógł poprowadzić ktoś umoczony.
Proszę mi wybaczyć ten wpis, ale sprowokowała mnie Pani tymi trzema dosyć beztroskimi punktami. Tak sobie myślę, które miejsce jeżeli chodzi o prawdopodobieństwo ten mój dopisany punkt mógłby zająć. I coś mi się zdaje, że najdalej trzecie - ten o współpracy stanowczo na końcu.
I chciałem jeszcze zapytać Panią o jedno: jakie zdanie na temat lustracji ma w tej chwili najbardziej znany w Polsce "Adjustator" Lesław M. Może właśnie je zmienił?
Proszę go zapytać też przy okazji, czy rzeczywiście nic wcześniej nie wiedział o ubeckiej metodzie pt. dobry ubek i zły ubek. Jak zapewne Pani wie Lesław M. ma fenomenalną pamięć i będzie pamiętał rozmowę na ten temat z 1973 roku. Wtedy nie był jeszcze kapusiem... W swoim artykule w GW po zdemaskowaniu tłumaczył się, że był niedoświadczony i dał się nabrać na "złego i dobrego". Tak, czy owak - jest kłamcą.




-
2007/03/07 01:39:33
>W powojennych (zachodnich) posttotalitarnych Niemczech lustracja byla glownym elementem denazyfikacji. Udanym, gdyz jej rezultatem w duzym stopniu dobrze oczyszczone z raka nazizmu niemieckie spoleczenstwo.


No, nie bylo tak, ze spoleczenstwo niemieckie zostalo "dobrze oczyszczone". Tak naprawde dopiero ruchy mlodziezowe lat 60-tych i wymieranie starszego pokolenia zdenazyfikowalo Niemcy. Tudziez politycy i podejmowane decyzje - chocby wprowadzenie gastarbeiterow. Problemy z Berlinem. Pamiec o planie Marschalla i wdziecznosc dla Amerykanow.

Ale mniejsza z tym. Zastanawiam sie, jaka lustracja i do jakiego stopnia moglaby byc sprawiedliwa i w jakism stopniu tolerowana i sluszna. Na pewno (i to jest warunek pierwszy) nie Kaczynskiego, nie Macierewicza, nie profe-sroki w stylu Zybertowicza szukajacy poklasku. Jest jeszcze warunek drugi i to wyrazny: denazyfikacja zostalo dokonana zaraz po okresie rozkwitu faszyzmu, tymczasem u nas komunizm dogorywal na naszych oczach i umieral smiercia naturalna. W Niemczech rozprawiano sie z mloda wizja przestepczosci politycznej, ktora nie byla zalosna ale byla grozna. U nas (nawet uznajac stan wojenny za zjawisko ohydne i nawet wziawszy pod uwage wszystkie morderstwa i inne niecnosci dokonane w jego majestacie) - may do czynienia z tworem, ktory jest obecnie zalosny i nei wierze, aby komunizm poza gronem fanatykow mogl stanowic zagrozenie tak, jak mogl sie odbudowac nazizm w Niemczech. Gdyby kounizm upadl - dajmy na to w roku 1956, to moze by istniala potrzeba. A tak to uwazam, ze dekomunizacja i straszenie za jakis ersatz w nieudolnosci rozwiazywania innych problemow.

Na usprawiedliwienie entuzjastow rozliczen mozna wlasciwie dodac tylko to, ze rzeczywiscie SLD za swoich rzadow nie potrafilo sie odciac gruba kreska od przeszlosci no i to, ze Michnik - choc obecnie latwiej jest go zrozumiec - popelnil kilka gaf w tym temacie.
-
2007/03/07 08:15:24
Szanowna Pani Redaktor, ta cała heca lustracyjna wzbudza i we mnie niesmak (choć nie współpracowałem z WSI, KGB, SB i co tam jeszcze jest). Dziennikarz jest wiarygodny, jeśli pisze wiarygodnie i kropka. Pani jest wiarygodna, bo dla każdego czytelnika, jeśli zechce być uczciwy, oczywiste jest, że pisze Pani to, co myśli. Przykre, że zapanowała powszechna paranoja i trzeba się tłumaczyć z własnego zdania. Przyszły czasy stadnego myślenia, chyba tak było w czasach stalinowskich i w 1968, kiedy "demaskowano" dyrektorów, profesorów i lekarzy - wtedy jako syjonistów, teraz jako łże-elity.
-
2007/03/07 10:05:08
Ustawodawcy postawili Ewę Milewicz w rozterce, której sądziłem nie dane nam będzie zaznać, a którą miała moja bezwzględnie szanująca prawo babka podczas okupacji zastanawiając się czy je naruszyć nie denuncjując Żyda.

gonzodemon.blox.pl
-
2007/03/07 10:09:55
Pani Ewo
"Natomiast ja sama do tego ręki nie przyłożę, bo nie widzę żadnego powodu, abym się miała tłumaczyć ze swego życia. I to władzy, która grozi zakazem pisania."

Pani Ewo, nikt nie każe sie Pani tłumaczyc ze swojego zycia, dzieci, itd. wystarczy złożyć oświadczenie lustracyjne, a nie trzeba spowiadać się ze swojego życia. co jest poniżajacego w stwierdzeniu "nie donosiłem w PRL"? wygląda na to, że uważa Pani że powiedzenie takiego zdania (po rygorem ustawy) jest czyms poniżającym. to może powiedzenie "w PRLu byłam w opozycji" też jest poniżające? Może wszak obrazić i narazić na słabe samopoczucie człowieków honoru mianowanych przez Michnika?
Żenada

pozdrawiam
Bernard
-
2007/03/07 10:28:47
Zwolennicy składania oświadczeń lustracyjnych przez dziennikarzy zdają sie żyć w przekonaniu, że uczciwsze są te kobiety, które narzucają się z pokazywaniem wszystkim tego co inne starają się ukryć.

gonzodemon.blox.pl
-
2007/03/07 10:58:21
@bernardo: Ależ oczywiście, że każe!!!

Weszła w życie ustawa, której celem nie jest karanie za przestępstwa (popełnione w okresie kiedy dany czyn był karalny w świetle obowiązującego prawa) tylko za zachowania NIEMORALNE. I ta ustawa wymaga żeby ogromna grupa ludzi deklarowała, że w pewnej kwestii zachowywała się moralnie. A to oświadczenie będzie jeszcze weryfikowane przez urząd państwowy. Wyobraź sobie, że są tacy, którzy do oceny, kto był świnią a kto nie, nie potrzebują stempla Janusza Kurtyki. I wolą ryzykować podanie ręki świni niż wpuszczanie państwa i jego urzędasów na grunt oceny moralności. Bo dziś będzie ono potwierdzać że nie byłeś świnią 20 lat temu a jutro, będzie ono badać i oceniać twój patriotyzm (bo np. tylko patriota może być urzędnikiem) albo to czy dajesz rękojmię ochrony interesów narodowych w gospodarce (bo tylko taka osoba może zasiadac w zarządzie spółki). I - Drogi Bernardo - choć chciałbym żeby tylko patrioci byli urzędnikami, a w zarządach spółek zasiadali ludzie którzy myślą też w kategoriach dobra publicznego to na pewno nie chciałbym żeby państwo dokonywało tu jakiejkolwiek ingerencji.

A już na marginesie to z punktu widzenia systemu prawa zabawne jest że cały ten wrestling w błocie zwany lustracją odbywa się dawno po upływie najdłuższego okresu zatarcia skazania przewidzianego przez polski kodeks karny i po upływie okresu przedawnienia dla wielu przestępstw. Aha, wiem, wiem dotąd Michnik Wszechmogący nie pozwalał.
-
2007/03/07 14:25:22
KADUCZA METODA NA NIEWYGODNE PRAWO

W poprzednim mym poscie swierdzilem, iz wobec nieprzeprowadzenia dekomunizacji w Polsce nawet niepelna denazyfikacja w Niemczech jaskrawo ukazuje wielki powojenny sukces niemieckich, antytotalitarnych sil demokratycznych. Konstatacji tej nie jest w stanie oslabic ani spostrzegawcze wskazanie, iz denazyfikacje przeprowadzono w oparciu o okupacyjne, amerykanskie bagnety, ani tez - do pewnego stopnia sluszne przecie spostrzezenie, iz: "nie bylo tak, ze spoleczenstwo niemieckie zostalo "dobrze oczyszczone".

Kiedy zastanawiamy sie: "jaka lustracja i do jakiego stopnia moglaby byc sprawiedliwa i w jakism stopniu tolerowana i sluszna" namawiam do przeprowadzenia nawet pobieznej tylko analizy planu odbudowy domu na jeszcze do konca niewygaslym pogorzelisku.
Czyz bez gruntownego wprzod wygaszenia i oczyszczenia terenu nie narazamy sie aby na krzywe osadzenie fundamentow? I czy wzniesiona w ten sposob budowla - jak wspolczesna Polska - mocno krzywa nie bedzie?

Dzis postkomuna & Co z rozmyslem psuje obywatelskie obyczaje wzywajac do nieszanowania ustanowionego przez demokratyczna wiekszosc prawa.Czy trzeba przypominac, iz demokracja opiera sie na bezwzglednym do niego respekcie? I niewazne jest tu, czy postulaty wypowiedzenia posluszenstwa dotycza tylko naszej niezgody na "obrazajaca ludzka dume" kontrole biletow w pociagu, czy moze ewentualnej wspolpracy z SB.
Wypowiedzenie posluszenstwa uchwalonemu przez legalny parlament prawu podkopuje i anarchizuje demokratyczny porzadek panstwa. Jest dzialaniem amoralnym, gdyz antyspolecznym. Wymierzonym w wiekszosc spoleczenstwa, a wiec antydemokratycznym.

Wobec wielokrotnych deklaracji gospodyni blogu o przywiazaniu do podstawowych wartosci demokracji i jednoczesnego z rozmyslem jej rujnowania rodzi sie z moca kluczowe dla niniejszego watku pytanie: - Z jakiego powodu dziennikarka uwaza, iz ustanowione w Polsce przez wiekszosc spoleczenstwa prawo - akurat Ewy Milewicz nie obowiazuje?

-
2007/03/07 15:08:39
Podzielam opinię, jednego z Blogowiczów, że państwo nie jest od oceny moralności ludzi. Bo nie jest.
Podzielam też przesłanki decyzji p. Ewy Milewicz i podziwiam ją za to, że postanowiła o tym jawnie poinformować.
Jestem przekonany, że nikt jej prawa do wykonywania zawodu - nie odbierze.
W najgorszym razie - Polska będzie miała przepiękną w dziejach powojennych prasę podziemną o nakładach, znacznie wyższych niż jawna i proKaczyńska "Rzeczpospolita".
Dla wielu dziennikarzy szansa opublikowania w podziemnych pismach i gazetach, czegokolwiek, będzie niesamowitą nobilitacją.
Prędzej czy później wobec narastających represji ze strony rządzących, wobec coraz to jaskrawszych objawów łamania ich praw ujętych w konstytucji RP - Polacy stworzą sobie alternatywne państwo z własnymi mediami,kulturą, strukturami i organizacjami itp.
O ile prędzej nie wywołają jakiejś rebelii, puczu czy innego "politycznego nieposłuszeństwa" i wywalą na zbity dziób całe to PiS-owskie towarzystwo z przystawkami.
-
2007/03/07 15:20:02
@ pill2 Drazniaca jest Pani arogancja "Nie lekceważę prawa", w takim razie Pani deklaracja jest czym?
I wszyscy powołujący się na Prawo. Proszę o skomentowanie, faktu, że niejaki Lech Kaczyński odmówił wykonania prawomocnego wyroku sądu. Jak oceniacie Państwo taką decyzję osoby sprawującej urząd Prezydenta IV RP i pochodzącego z formacji "Prawo i Sprawiedliwość" (cudzysłów nieprzypadkowy)?
-
2007/03/07 15:43:25
Pani Ewo, popieram całym sercem Pani stosunek do lustracji.
Mam do Pani i wielu innych dziennikarzy, zaufanie i nie potrzeba mi żadne świadectwo "moralności" wydane przez h i s t e r y k ó w z Orwellowskiego Ministerstwa Prawdy czyli IPN - jeżeli stracę zaufanie, albo nie będą mi odpowiadać poglądy dziennikarza to po prostu przestanę tego lub tą dziennikarza czytać i to wszystko.
-
2007/03/07 15:54:07
Ewa Milewicz nie składając oświadczenia lustracyjnego nie naruszy prawa ponieważ ustawa podpisana przez prezydenta nie wykonującego wyroków sądu nie jest do końca ważna.
-
2007/03/07 16:32:37
@euromir:milabys racje gdyby nie istota sporu.a jest nia WOLNOSC SLOWA, WOLNOSC MEDIOW i zalozenie o NIEWINNOSCI KAZDEGO OBYWATELA. ta ustawa decyduje kto moze byc dziennikarzem,a kto nie i to w sposob nieprecyzyjny. a wiec knebluje media. osoba ktora nie podpisze lojalki zostanie na zbity pysk wywalona z roboty na mocy prawa IVPRL. gazeta, ktora nie zbierze od swoich dziennikarzy lojalek IVPRL zostanie pozbawiona "debitu komunikacyjnego" (jak w I PRL nazywano zakaz publikacji). zaklada ze czlowiek jest winny, jesli nie jest niech udowodni, ze "nie jest wielbladem". czyli mamy powrot do prl - panstwo decyduje kto jest winny, kto moze byc dziennikarzem i jaki tytul moze być wydawany. bez wolnych mediow nie ma demokracji. prawo ktore ogranicza wolnosc mediow jest sprzeczne z duchem demokracji. by bronic demokracji, jestem zobowiazany by nie przestrzegac prawa ktore z demokracji robi farse. ta ustawa w trybie pilnym powinna znalezc sie w trybunale konstytucyjnym, gdyz lamie podstawowe wolnosc obywatelskie panstwa demokratycznego jakimi sa wolnosc slowa, wolne media i zalozenie o niewinnosci kazdego obywatela(nie wiem, czy nie zostala juz tam skierowana)
-
2007/03/07 17:15:17
Droga Pani Ewo,
Wielkie dla Pani Uzanie!:)
-
2007/03/07 17:47:54
Ciekaw jestem co by było, gdyby ktoś złożył oświadczenie o nastepującej treści: "Współpracowałem z SB, wywiadem PRL, KGB, STASI, Mosadem i paroma innymi wywiadami których nazw nie pamiętam, bo zgubiłem gdzieś kopie deklaracji współpracy." Oczywiście nikt nie uwierzy w prawdziwość takiego oświadczenia. Złożenie oświadczenia niezgodnego z prawdą jest tak samo karalne jak odmowa złożenia, ale w tym przypadku udowodnienie kłamstwa lustracyjnego jest praktycznie niemożliwe. W świecie ginących dokumentów nie można z calą pewnościa stwierdzić, czy ktoś nie współpracował...
-
2007/03/07 18:23:48
>Euromir:
Dzis postkomuna & Co z rozmyslem psuje obywatelskie obyczaje wzywajac do nieszanowania ustanowionego przez demokratyczna wiekszosc prawa.

Pomijam juz dyspute, czy rzeczywiscie Kaczynscy wprowadzaja prawo o wiekszosc, bo jest to jedynie wiekszosc w parlamencie, ktora zostala ustanowiona wskutek kompletnej zmiany programu po wyborach.

Argument podany przez Ciebie pachnie mi nawrotem PRLu, gdzie ciagle wymuszano na nas akceptacje do tego, co sobie grupka partyjniakow wymyslila a na wszelkie oznaki dezaprobaty odwolywano sie tez do obywatelskiego poczucia czy patriotyzmu (typu:mozesz uwazac,ze Gomulka nas osmiesza ale jako patriota musisz to akcpetowac i wykazywac konfirmacje, boc to przeciez polski polityk etc.).

Na miejscu Kaczynskich i ich poplecznikow zastanowil bym sie nad dwiema rzeczami:

a. w jaki sposob przekonac opornych, ze jest to rzeczywiscie prawo stanowione w imie demokratycznej wiekoszosci

b. czy nie wzmocniloby sily tego prawa, gdyby odizolowac tego prawa od politycznych mocodawcow (juz pomijam takie drobnostki jak to, czy zarzuty o wykorzystywanie wszystkich dotychczas uchwalonych modyfikacji wlaczajac zmiany wyborczych metod sa uzasadnione).

Dobrze by bylo, gdyby Kaczynscy zrozumieli, ze nie sa pepkiem swiata (czytaj:Polski) i Polska doskonale sobie poradzi bez bezsennych nocy blizniakow ciagle sledzacych czy jakis nowy spisek przeciw nim sie nie formuje. Prawo powinno byc stanowione nie pod "osoby godne zaufania" aby dostaly wiecej kontroli ale aby calosc funkcjonowala bez zarzutu.
-
2007/03/07 19:42:32
Pani Ewo,
Przykro mi, że swoją deklaracją daje Pani alibi różnym fałszywym autorytetom, czy po prostu zwykłym szumowinom, które nadal będą mogły moralizować zasłaniając się obroną swobód obywatelskich. Jest tak, że są zawody, w których liczy się nie tylko to, co człowiek robi obecnie ale także to, co robił kiedyś. Nie uważamy za naganne domaganie się od nauczycieli zaświadczenia o niekaralności. Wytknęlibyśmy pracę w przedszkolu byłemu pedofilowi. Gazeta kwestionowała kwalifikacje do zasiadania w sejmie Jana Bestrego z Samoobrony za obłapianie nastolatek w okresie, kiedy był nauczycielem. A przecież nie ma to nic wspólnego z jego działalnością ustawodawczą. Inaczej będziemy patrzeć na teksty o cud diecie pisane przez zażywnego tłuściocha, a inaczej na twórczość autora ważącego 50 kg mniej. Zupełnie inną wymowę mają dziś dla mnie teksty Leszka Maleszki, gdy wiemy kto zacz, a zupełnie inną, kiedy spoglądaliśmy na niego jak na opozycjonistę, który powodowany wrodzoną szlachetnością chce się pojednać z dawnymi wrogami. Czytelnicy mają prawo wiedzieć kim jest autor artykułu (specjalnie napisałem tu "jest", a nie "był", bo człowiek, który zataja szpetną przeszłość to dzisiaj oszukuje swoich czytelników).
Wypełnienie pozytywnego oświadczenia lustracyjnego nie przekreśla przecież niczyich szans w zawodzie. Wyżej sobie cenię (i czytam ich) dziennikarzy NIE, którzy nie udają kogoś innego niż są niż mainstreamowego publicystę - byłego donosiciela, który skrywszy swą przeszłość przywdziewa dzisiaj szaty autorytetu.
Przykro mi, że jak homerowska owca w jaskini Cyklopa przykrywa pani swoim poranionym za komuny grzebietem komunistycznych donosicieli. Może warto ująć się za ich ofiarami?
-
2007/03/07 20:33:57
Dziękuję! I składam wyrazy wielkiego szacunku!
V. Laskowska
-
2007/03/07 22:35:19
Pani Ewo, absolutnie się z Panią zgadzam.
Jako czytelnik nie potrzebuję wiedzieć, że dziennikarz X współpracował lub nie współpracował (jakie to modne określenie) z władzami PRL.
Czytam go teraz i wyciągam wnioski - to mi wystarczy.
A nawet jeśli teczkę ma "czystą", to nie oznacza jeszcze, że jest moralny i prawy (nie mówiąc już o sprawiedliwym).
Wszystkiego dobrego!
-
2007/03/08 06:30:03
Pani Ewo!
To co Pani deklaruje to nie heroizm to glupota i wyjatkowa michnikowska arogancja. Ale czego mozna spodziewac sie po Pani. Przeciez im w Polsze gorzej tym w michnikowie lepiej. Takim postepowaniem pokazuje Pani, ze nie czuje sie POLKA, a wydumane stwierdzenia Kurskiego, nie majace nic wspolnego z obecna sytuacja tylko psuja Pani wizerunek. Ale naprawde guzik mi do Pani guzikow. Swiat bedzie istnial bez Pani feljetonow.
-
2007/03/08 07:55:21
Ewo, jestem z Tobą.
-
2007/03/08 08:13:27
Nie rozumiem, dlaczego zarzucacie pani Milewicz arogację. O ile rozumiem, p. Milewicz poddaje się prawu, godząc się z konsekwencjami niezłożenia oświadczenia lustracyjnego. A zupełnie czym innym jest, że to źle wygląda w oczach władzy i jej akolitów, gdy dziennikarka znana z autorytetu woli guziki niż takie prawo. Władza nie musi nas lubić, ma nam służyć. Sprawa powinna raczej dać do myślenia zwolennikom IV RP (jeśli to nie jest wobec nich oczekiwanie na wyrost). Każdy powinien mieć sumienie i nie poddawać się bezmyślnie dyktaturze stada, zwłaszcza że często przeradza się to w dyktaturę ciemniaków. A w ogóle to czuje się jakieś złe sumienie u tych budowniczych IV RP - wiedzą, że coś przeskrobali, ale nie chcą się przyznać.
-
2007/03/08 08:53:17
No przecież Pani pracuje w Jedynie Słusznej Gazecie od powstania podającej maluczkim Jedynie Słuszną Prawdę.
-
2007/03/08 11:42:29
Powinniście przy tej okazji użyć Waszego ulubionego i niezawodnego "argumentu" - że ta ustawa lustracyjna to "antysemityzm".
-
2007/03/08 12:10:44
Nie potrafię dobrać słów wyrażacych mój dla Pani szacunek za wczoraj, dziś i jutro!!
Chapeau bas!
Wykształciuch
-
2007/03/08 12:28:59
W przypadku większości dziennikarzy złożenie oświadczenia lustracyjnego, że w PRL zachował bierność nie jest aktem dotkliwszym niż złożenie w PRL oświadczenia, że się tę bierność zachowa.
gonzodemon.blox.pl
-
2007/03/08 14:58:41
Szanowna Pani Ewo, gratuluję zainicjowania szerokiego ruchu lepperyzmu wykształciuchowskiego :-)!


Niemniej jestem przekonany, że Pani oraz Pani środowisko polityczno-medialne przypadki następnych dewastacji Wawki przez rozsierdzonych górników czy rolników piętnować będziecie należycie i JAK ZWYKLE w imię charakterystycznego dla Państwa umiłowania legitymizmu i praworządności :-)..

I każda blokada drogi "podjęta w imię partykularnych interesów budowniczych świńskich górek i nieodpowiedzialnych, lekceważących rudymenta Państwa Prawa jaczejek hodowców kur i kaczek!" spotka się z Waszym PRYNCYPIALNYM ODPOREM :-))...

-
2007/03/08 15:11:18
==> gonzo.demon
2007/03/08 12:28:59

DOOOBRE!!
-
2007/03/08 15:25:45
"Dzis postkomuna & Co z rozmyslem psuje obywatelskie obyczaje wzywajac do nieszanowania ustanowionego przez demokratyczna wiekszosc prawa.Czy trzeba przypominac, iz demokracja opiera sie na bezwzglednym do niego respekcie?"

Nie. Bezwzgledny wymog przestrzeganie prawa bez wzgledu na jego tresc jest cecha panstwa totalitarnego.

Dziennikarstwo jest specyficzna dzialalnoscia i porownywania do innych zawodow jest swiadoma lub nie manipulacja. Bo nauczyciel, policjant, czy urzednik nie reprezentuja siebie a pracodawce. Jesli nie robia tego co im sie kaze, to mozna, a nawet trzeba ich zwolnic.
A dziennikarz realizuje podstawowe prawo - do nieskrepowanego wyrazania swych opinii.
Zabranie mu tego gwalci konstytucje wszystkich demokratycznych panstw i ONZ-etowskie prawa czlowieka.

Morderca, gwalciciel, czy pedofil nawet z wiezienia moga publikowac cokolwiek im sie podoba. Niby dlaczego ewentualny agent specsluzb mialby byc pozbawiony tej mozliwosci?
A juz konsekwencje zakazu wykonywania tego zawodu, gdyz nie zlozylo sie jakiegokolwiek oswiadczenia sa kuriozalne.

Nastepnym etapem pewnie bedzie publiczne palenie publikacji osob, ktore z jakichkolwiek powodow nie przeszly pozytywnie lustracji.

Nie bez przyczyny nawet Departament Stanu US wyraza zaniepokojenie wplywem obecnej lustracji na przestrzeganie praw czlowieka.
-
2007/03/08 17:29:45
Pani Ewo,
Nie wiem, czy zaglada Pani czasem na moj blog w www.salon24.pl - wiec na wszelki wypadek pozwalam sobie zarekomendowac Pani moj dzisiejszy wpis, na temat nieposluszenstwa obywatelskiego i Pani gestu (ktory popieram).
Serdecznie, Wojciech Sadurski
-
2007/03/08 20:26:14
Ewa Milewicz:
"Co do A. Nie lekceważę prawa. Mówi ono, że jeśli człowiek nie złoży oświadczenia lustracyjnego to traci prawo wykonywania funkcji publicznej. Czyli że dziennikarz musi przestać być dziennikarzem. Nie składając oświadczenia godzę się na to, że będę musiała zająć się czymś innym. Może prowadzeniem pasmanterii? Lubię guziki.

Chyba że Trybunał Konstytucyjny jakoś zreformuje ustawę i np. uzna, że można oświadczenia nie składać. "

Chciałbym skomentować ten fragment. Otóż jednak muszę Pani uświadomić że lekceważy Pani, czy też łamie prawo. Wydawałoby się to oczywiste, ale jeżeli doświadczona dziennikarka pisze takie rzeczy, to jak widać nie jest.

Każde łamanie prawa podlega każe (poza wyjątkami), zatem nie jest usprawiedliwieniem to że się jest poddanym jej wykonaniu. Inaczej mówiąc jeżeli za np. przekroczenie prędkości zapłaci Pani 500 złotych mandatu, to nie może powiedzieć że "ja nie zlekceważyłam, ani nie złamałam prawa, przecież zapłaciłam im 500 złotych, więc co? Chyba jesteśmy kwita, zawarliśmy układ ja jeżdżę 200 km/h, a mandaty wliczam w koszty. W końcu pracuję w GW, więc mam z czego.". Byłoby to też wygodnym usprawiedliwieniem dla wicepremiera przestępcy (też skazanego z paragrafów związanych z wolnością słowa), który mógłby powiedzieć:"Przecież za swoje czyny dostałem słuszne wyroki, zostałem za nie ukarany, zapłaciłem to i owo, tak więc ludzie czego wy jeszcze ode mnie chcecie?"

Tak więc radzę Pani zmienić podpunkt A tego wpisu, gdyż jest on kompletnie bez sensu.

PS

Gdyby obywatele nie stosowali prawa które im się nie podoba czekając na ewentualne korzystne dla siebie werdykty TK, to mielibyśmy niezły burdel w państwie. I tak mamy wystarczający.

-
2007/03/09 04:37:22
"Jak panna brzydka i nieposażna, to musi być miła." - Oto motto życiowe ministra Władysława Bartoszewskiego i credo jakim sie kierował reprezentujac Polskę w świecie.

Taką właśnie rolę słodziutkiego cukiereczka, milusiej panny wyznaczył Władysław Bartoszewski Polsce w stosunkach z zagranicą - czyli bycia MIŁYM, usłużnym, pokornym...

Ten syndrom dworskiej gnidy cechował i nadal cechuje cały czas naszą lewacką lumpen-elytę z PO i LSD, w tym i byłe MSZ...

Dlatego też cały czas łazili na czworakach by móc łatwiej lizać tam gdzie ich Oblubieńcy najbardziej lubią...
-
2007/03/09 09:36:10
Pani Ewo, przeczytałem notkę o Pani w Wikipedii i niezbyt jasno z niej wynika, ale jednak, że była jednak Pani agentką. Trudno mi określić czyją. Dawniej nazywano to zachodnimi imperialistami, niemieckimi odwetowcami, siłami imperialistycznymi, wiadomymi kręgami, itd. Nie każdy może się pochwalić taką przeszłością; premier raczej nie, podobnie jak prezydent.
Mimo, że agentem się jest do końca życia to po tylu latach, może może Pani coś "chlapnąć" dla młodych którzy nic o tym nie wiedzą.
Serdecznie pozdrawiam
-
2007/03/09 12:54:55
Droga Ewo...
cokolwiek by sie nie dzialo po Twojej stronie jest Sila Moralna... i wiem ze o tym wiesz... lecz chce bys wiedziala ze wiem o tym i ja...
-
2007/03/09 13:42:15

Mam nadzieję że wchodząca w życie ustawa o lustracji zadziała jak sito i odzieli ziarno od plew. Już podnoszą się głosy, powstają listy protestacyjne, zapowiedzi bojkotu ustawy. I kto to wszystko robi? Ci którzy nieustannie lustrują innych.
Niestety, po odzyskaniu niepodległości służby specjalne były zbyt silne i nie dopuściły do otwarcia szaf na widok publiczny. Dziś po kilkunastu latach dalej się w tym bajorku taplamy podczas gdy Niemcy czy Czesi maja to już dawno za sobą i mogą spokojnie robić swoje. My natomiast pod płaszczem fałszywego humanitaryzmu i rzekomej idei bratniego przebaczenia zamietliśmy wszystko pod dywan. Teraz zdjęliśmy dywan i patrzymy na tę warstwę śmieci.
Bardzo się dziwię Pani Ewie Milewicz. Swoim wyrwaniem się przed szereg dała świetne schronienie, różnego rodzaju mętom, zasłonę z własnych pleców. Do Pana Żakowskiego nigdy nie miałem zaufania więc jego postawa wcale mnie nie zdziwiła. Nawet to co powiedział wczoraj. Mianowicie, że nie zamierza odpowiadać na uwłaczające godności pytania.
Wszyscy którzy działają w przestrzeni publicznej powinni składać oświadczenia lustracyjne. Dlaczego ma to dotyczyć polityków a dziennikarzy nie? Politycy jeżeli kształtują opinię publiczną poprzez media i ja drobna część tej opinii chcę wiedzieć nie tylko czy ten polityk współpracował z SB kiedy będę na niego głosował, ale również czy dziennikarz który mnie przekonuje o słuszności posunięć tego czy innego polityka, nie jest manipulowany i czy jest człowiekiem godnym zaufania i to bardziej niż polityk.
Po edukacji moich dzieci, i to od podstawówki po uniwersytet widzę również potrzebę takiej lustracji w środowiskach związanych z edukacją.
Zauważyłem pewną charakterystyczną tendencję wśród ludzi tłumaczących się ze współpracy ze spec służbami. Z ich wypowiedzi wyłania się obraz tych służb jako bandy idiotów którym ich współpracownicy grali na nosie i robili ich w konia. Każdy coś tam podpisał ale broń Boże na nikogo nie donosił i żadnych raportów nie pisał. A wszystko było podyktowane chęcią otrzymania paszportu, albo świętym spokojem bo mieli dość nachodzenia i proszenia, no wstąpcie do nas obywatelu.
Przykro mi że Pan Piwowski przehandlował swoje sumienie za możliwość wyjeżdżania na zachód. Widać wyjazdy były dla niego więcej warte. Dla innego więcej warte od sumienia było mieszkanie a dla jeszcze innego parę złotych. Dziś wszyscy oni uważają że niczego złego nie zrobili i tłumaczyć się nie mają z czego. No, jak się sprzeda sumienie to się go przecież nie ma, więc trudno o inną reakcję.
Każdy kto przeżył w miarę świadomie czasy PRL-u dobrze wie czym była SB. I nikt mi nie wmówi że była to banda idiotów.
Dlatego lustracja jest niezbędna . Niech się ta kula u nogi wciągająca nas w to bagno, pozostawione przez PRL i jego psy gończe z SB, raz na zawsze odczepi się od nas.
-
2007/03/09 13:53:11
==> UCHACHANY

"Szanowna Pani Ewo, gratuluję zainicjowania szerokiego ruchu lepperyzmu wykształciuchowskiego :-)!"

Muszę przyznać, że długo ci sekundowałem w twojej szlachetnej walce z objawami polskiego kalizmu i pawlako-kargulizmu. Mam jednak wrażenie, że od jakiegoś czasu zaczynasz gonić w piętkę i doszukujesz się go na siłę tam, gdzie go po prostu nie ma. Twój wpis z 2007/03/08 14:58:41 jest tego przykładem.

Jeżeli nie dostrzegasz fundamentalnych różnic między postawą Andrzeja Leppera i postawą Ewy Milewicz, to doprawdy niepodobna tego wytłumaczyć inaczej jak tylko zaślepieniem.

Zechciej proszę zwrócić uwagę, że to co bulwersuje i powoduje krytykę (nie tylko ze strony GW) lepperowskich blokad dróg i górniczych demonstracji w Warszawie nie jest sam FAKT protestu tylko jego FORMA, która przynosi szkody innym obywatelom.
W przypadku blokad dróg jest to dezorganizowanie życia przypadkowych użytkowników dróg, zaś w przypadku rozrób górniczych jest to niszczenie mienia. Przecież właśnie to jest powodem krytyki, a nie fakt że ktoś przeciwko czemuś protestuje !

A jakie to szkody innym obywatelom przynosi protest pani Ewy Milewicz ? W mojej opinii jest to typowy przykład nieposłuszeństwa obywatelskiego, co bardzo przekonująco uzasadnia w swoim blogu pan Wojciech Sadurski. Jeżeli ptrafisz przytoczyć jakieś argumenty świadczące o uciążliwości protestu pani Ewy dla innych obywateli, to bardzo chętnie je przeanalizuję.
-
2007/03/09 14:44:53
Szanowna Pani Ewo

Niech Pani pisze i mówi !
Tak was mało teraz mądrych ludzi.
Uwielbiam Pani komentarze, szczególnie
w Loży Prasowej i wciąż nie rozumiem skąd się biorą Ci pozostali w 27%.
Wszystkiego dobrego
T
-
2007/03/09 17:11:19
==> likeonick
2007/03/09 13:53:11

Ależ Likeonick'u - a czym tłumaczyć niedostrzeganie analogii między postawami Pani Ewy a Najsłynniejszego Mulata III/IV RP?

Przecież i w jednym i w drugim wypadku chodzi o niepodporządkowanie się prawu, w jednym i drugim wypadku nie robi się bynajmniej tego (bo i jakże..:-D) bezpośrednio pro domo sua, ale dla celów wyższych:


- już to szczęścia mas ludowych wpędzanych w biedę i głód przez nieludzkie liberalne państwo w toku przemian ustrojowych zostawiające za burtą oweż masy;

- już to dla obrony imponderabiliów wszelakich wynikajacych z samej istoty humanizmu i poszanowania godności człowieka, oprymowanych przez...

I tu dwugłos: niektórzy twierdzą, że już faszyzm, niektórzy, że jeszcze demokrację, tyle że podupadającą - rzecz do dalszego uzgodnienia :-).

Zresztą nie odbierajmy wykształciuchom prawa do pluralizmu w tej materii...

Co do zarzutu, że forma protestu Pani Ewy szkód nie przynosi, a Leperiady lub gwarkowiady i owszem to pozwolę go sobie nie uznać: wymagać od drobnej intelektualistki (w towarzystwie co najwyżej innych wykształciuchów)zablokowania drogi, spalenia paru opon
oraz obicia czyichś facjat jest równie nierozsądnie, jak wymagać napisania przez Leppera, Łyżwińskiego czy Beger zgrabnego eseju o zagrożeniach sprawności funkcjonowania państwa wynikłych z preferowania przez ekipę rządzącą archaicznego pojęcia roli władzy jako regulatora zamiast władzy jako harmonizatora... czy coś innego.

Pozwólmy każdemu szkodzić w dziedzinie, którą uprawia :-).

Szkody społeczne leperiad można zapewne jakoś wyliczyć (być może beneficja organizatorów również) w pieniądzach, ale Pani Ewa przecież zawodowo nie hoduje i nie sprzedaje świniaków czy zbóż, tylko myśli, informacje, poglądy - więc szkód przez Nią czynionych wypatruję w innej sferze :-).

Właśnie w tej sferze aksjologii; Pani Ewa nadaje sobie prawo niepodporządkowania się przepisom, jest to witane z wielkim apluzem większości czytelnków. I o ten aplauz właśnie chodzi.
Czy będzie zbyt ryzykownym przypuszczenie, że wywołany jest głównie tym, że to rząd bardzo nieakceptowany przez czytelników i sympatyków Pani Ewy (i jak najbardziej przez Nią samą) takie przepisy przeforsował?
A gdyby to inny rząd, np. PO z... (a mniejsza z kim), cieszący się akceptacją tu zebranych takie przepisy wydał - to głos protestu byłby równie szczery?
-
2007/03/09 17:14:16
==> Likonick cd.

Bardzo śmiem wątpić :-). Pani Ewa szerzy najzwyklejszą anarchię. Bo nie jest jeszcze wyczerpana normalna w demokracji droga prawna do zmodyfikowania, poprawienia czy zakwestionowania tej ustawy lub wyeliminowania jej największych wad (ot już np. RPO zaskarżył do TK fragment o definicji dziennikarza), jest w odwodzie Trybunał Europejski.

Jest ta ustawa bublem prawnym? Tak i mi sie wydaje, ale jakimż bublem prawnym jest np. ordynacja podatkowa, gdzie co izba skarbowa to inna interpretacja tej samej sytuacji prawno-skarbowej? A przestrzegać ją trzeba :-).

[Nawiasem mówiąc ordynację tę spłodził był swego czasu polityczny kolega Pani Ewy, którego kancelarie doradztwa podatkowego bardzo dobrze później zarabiały na interpretacji jej tajników :-)]

Otóż gdyby te wielkie słowa, którymi motywuje swoją decyzję Pani Ewa miały brzmieć naprawdę szczerze - to właśnie fakt, że ustawę sprokurował rząd wobec którego jest w zdecydowanej politycznej opozycji powinien Ją skłonić do poddania się jej działaniu. I niechby nawet towarzyszyła temu dokładna egzegeza słabości ustawy czy moralnej dwuznaczności, z konkluzją, że świadoma tych wad poddaje jej się w imię poszanowania prawa. To właśnie byłaby piękna lekcja wychowania obywatelskiego :-).

Lekcja skierowana do tych maluczkich, którzy tu co i raz deklarują się z wyrazami bezwarunkowego uwielbienia dla Pani Ewy i dla których Jej postawa (z uwagi na bałwochwalczość którą Ją otaczają) stanowić może wzorzec obywatelskości;

[A propos bałwochwalstwa: jakiż to piękny przykład wiary w prometeizm zawodu dziennikarskiego przedstawił R.S.LOGIC w poście z 2007/03/08 15:25:45 :-). Dobrze, żem nie astenicznej postury - doznany po lekturze atak ćwiczeń przepony mógłby łacno przyprawić o rupturę :-D...]


Powracając do tematu:
Przykro mi - ja w postawie Pani Ewy i Jej komilitonów widzę niestety tylko naszych poczciwych Tutsi z Krużewnik... :-)) Z tatowymi dzidami w dłoniach...
-
2007/03/09 17:35:30
Zresztą Szanowni Jasnogrodzianie mogą zostać wystawieni na ciężką próbę: możliwa jest wojna domowa w Moherowej Koalicji

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3975178.html

i być może dla wierności Świętej Sprawie Antykaczyzmu wypadnie pójść ręka w rękę z samym Ojcem Dyrektorem...?

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=58716613&a=58726542

oraz następne, na ogół dość blisko siebie...

I znowu trzeba będzie sięgnąć do dialektyki :-).
-
2007/03/09 18:26:48
Szanowna Pani, jeśli każdego życie to jego sprawa, to po co gazety, bo o czym tu pisać o sporcie i pogodzie, jeżeli posłów. Samoobronny wykorzystywanie kobiet to ich sprawa, działania pani K też jest sprawa.
Jeżeli Pani pisze w GW i to ktoś czyta to nie jest Pani sprawa czy współpracowała Pani czy nie - bo jeżeli TAK to proszę zająć się guzikami ...
-
2007/03/09 21:57:52
Lubię panią. Cenię. Rozumiem Pani niesmak, bunt, opór. Ale ustawia się za Panią sznureczek postaci, których szacunkiem nie darzę. A też teraz kreują się na kontestatorów.
Pani gest - dzielnej, krytycznej, mądrej kobiety - robi wrażenie, tamtych - nie.
-
2007/03/09 23:59:54
==> uchachany
2007/03/09 17:11:19

Odpowiadam z tak dużym opóźnieniem, że nie mam pewności że to przeczytasz. Tym niemniej zaryzykuję.

Przede wszystkim bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Z niektórymi argumentami trudno się nie zgodzić, ale inne wprawiają wręcz w zdumienie. Pozwolę sobie odnieść się kolejno do poruszanych przez ciebie wątków.

"Przecież i w jednym i w drugim wypadku chodzi o niepodporządkowanie się prawu, w jednym i drugim wypadku nie robi się bynajmniej tego (bo i jakże..:-D) bezpośrednio pro domo sua, ale dla celów wyższych"

Zdanie to można to odczytać na dwa sposoby:
1) przypisujesz Lepperowi szlachetne motywacje
2) kwestionujesz szlachetnośc motywów Ewy Milewicz
Pierwszą możliwość zdecydowanie odrzucam, ponieważ nie wierzę abyś był aż tak naiwny, aby najbardziej cynicznemu populiście na polskiej scenie politycznej przypisywać szlachetne intencje. Mam nadzieję ze nie muszę udowadniać cynizmu Leppera, ale w razie potrzeby służę oczywiście przykładami.
Pozostaje więc możliwość druga. I w tym momencie rodzi się bardzo ważne pytanie: co upoważnia cię do formułowania sugestii, że Ewą Milewicz kierują motywy egoistyczne, a nie zwyczjna obrona własnej godności. Oczekiwałbym z twojej strony konkretnych przykładów z przeszłości Ewy Milewicz, a nie spekulacji typu "A gdyby to inny rząd, np. PO z... (a mniejsza z kim), cieszący się akceptacją tu zebranych takie przepisy wydał - to głos protestu byłby równie szczery? Bardzo śmiem wątpić". Proponowałbym obracać sie w sferze faktów a nie przypuszczeń i domysłów, które jakże łatwo mogą przerodzić się w insynuacje.
-
2007/03/10 00:09:46
Jestem wieloletnim czytelnikiem Gazety, bardzo szanuje Pani dorobek i postawe, jednak nie rozumiem Pani decyzji. Pisze Pani, ze Pani zycie prywatne, to Pani sprawa. Zgoda. Ale nie jest Pani - dla przykladu uzyje zawodu wymienionego przez Pania - sklepikarka, tylko osoba, ktora pelni niejako funkcje publiczna. Tak wlasnie - publiczna. Bo dziennikarze w dziesiejszej Polsce taki atrybut posiedli. Stali sie czwarta wladza i posiadajac taki status, musza liczyc sie z tym, ze tez beda podlegac kontroli. Takiej, jakiej podlegaja na przyklad, by podac grupe spoleczna, ktora wladzy - tak, jak dziennikarze, nie sprawuje w rzeczywistosci -adwokaci. Oni tez protestowali, ale w koncu musza skladac oswiadczenia. Dlaczego nie moga tego robic dziennikarze? Jesli chce Pani stac na strazy przejrzystosci i uczciwosci w tym kraju, jesli kazde potkniecie polityka, kazde slowo, kazda afera, ktorych w Polsce mnostwo, ma byc przez Pania obnazana - warto zaczac od siebie. W dzisiejszej Polsce, w ktorej dziennikarze posiadaja tak ogromna sile sprawcza, niech oni takze pozostaja poza jakimikolwiek podejrzeniami. Takze Pani.
-
2007/03/10 01:11:42
==> uchachany cd.

Jak mogłem się spodziewać, szkodliwości postawy Ewy Milewicz upatrujesz w sferze aksjologii czyli w wywieraniu złego wpływu na czytelników. Nie zawahałeś sie nawet przed zarzuceniem jej szerzenia anarchii (Cały wywód na temat groteskowości stosowania przez nią form protestu z arsenału Leppera mogłeś sobie darować jako nazbyt oczywisty). Nie odniosłeś się bezpośrednio do mojej interpretacji jej postępowania jako nieposłuszeństwa obywatelskiego, jednak twoje stwierdzenie, że "Pani Ewa nadaje sobie prawo niepodporządkowania się przepisom" zdaje się świadczyć że nie zgadzasz się z taką interpretacją.

Chciałbym ci zatem zadać pytanie: czy uznajesz w ogóle taką instytucję demokratyczną jak Civil Disobedience, sięgajacą korzeniami połowy XiX wieku (Henry David Thoreau), czy też każde przeciwstawienie się prawu klasyfikujesz zawsze jako stawianie się ponad prawem i szerzenie anarchii ?

Jeżeli nie uznajesz nieposłuszeństwa obywatelskiego jako uprawnionej w demokracji formy wywierania wpływu na prawodawców, to nasza dyskusja w tym momencie się kończy, ponieważ nie będziemy w stanie się zrozumieć. Jeżeli zaś uznajesz taką instytucję, to możemy podyskutowac nad tym, czy ten konkretny przypadek można zakwalifikować jako nieposłuszeństwo, czy też nie.

Kiedy piszesz, że "nie jest jeszcze wyczerpana normalna w demokracji droga prawna" oraz że "to właśnie fakt, że ustawę sprokurował rząd wobec którego jest w zdecydowanej politycznej opozycji powinien Ją skłonić do poddania się jej działaniu. I niechby nawet towarzyszyła temu dokładna egzegeza słabości ustawy czy moralnej dwuznaczności, z konkluzją, że świadoma tych wad poddaje jej się w imię poszanowania prawa. To właśnie byłaby piękna lekcja wychowania obywatelskiego", nie mogę nie przyznać ci racji.
Mam jednakże jedną uwagę merytoryczną oraz dwie dygresje z tym zwiazane.

Uwaga merytoryczna:
W tym konkretnym przypadku, podporządkowanie się ustawie i czekanie na wyczerpanie drogi prawnej w praktyce oznacza rezygnację z zastosowania nieposłuszeństwa obywatelskiego. Wszak ustawa lada dzień wchodzi w życie, a oprotestowane przez panią Ewę oświadczenie lustracyjne jest aktem jednorazowym, zatem w momencie złożenie takiego oświadczenia, działanie ustawy dla pani Ewy się skończy.

Dygresja #1
W sytuacji kiedy rządzący mnożą oskarżenia pod adresem ludzi mediów, uciekają się do pomówień o agenturalność i wysługiwanie się mitycznemu układowi bez podania jakichkolwiek dowodów, oczekiwanie że druga strona dochowa najwyższych standardów etycznych i wykaże się nieskazitelną postawą, wydaje mi się może nieco wygórowane (aczkolwiek zgadzam się że byłoby to bardzo piękne).

Dygresja #2
Jeżeli formułujemy wobec innych osób postulaty zachowywania najwyższych standardów etycznych, dobrze jest być samemu bez zarzutu, albowiem w przeciwnym wypadku narażamy się na śmieszność. Otóż nie da się nie zauważyć że w twoich postach nutki protekcjonalności lub wręcz lekceważenia w stosunku do innych internautów ("Lekcja skierowana do tych maluczkich, którzy tu co i raz deklarują się z wyrazami bezwarunkowego uwielbienia dla Pani Ewy"). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że taka forma pisania wynika z przyjętej roli prześmiewcy i szydercy. Wszak nie da się chyba rónocześnie szydzić z kogoś i odnosić się do niego z szacunkiem. Tym niemniej godną najwyższego szacunku wydaje mi się postawa: "bądź wymagający dla siebie i pobłażliwy dla innych". Jak mniemam zgodzisz się z tezą, że przytłaczająca większość ludzi postępuje dokładnie na odwrót.

Pozdrawiam :)
-
2007/03/10 12:56:50
Szanowna pani Ewo,
słyszę tu głosy nazywające Pani postępowanie "obywatelskim nieposłuszeństwem".
Według mnie, Pani postępowania, czymkolwiek by było, nie da się podciągnąć pod tę definicję. Po pierwsze Pani jest przedstawicielem władzy, bo IV władza to też władza. W tym sensie Pani postępowanie można nazwać konfliktem przedstawicielki IV władzy z władzą, powiedzmy ustawodawczą czy wykonawczą. Gdyby Pani była sprzedawczynią pasmanterii to tego konfliktu po prostu nie byłoby bo sprawa nie dotyczyłaby Pani.
Po drugie, takie wielkie postaci, jak Gandhi czy Martin Luther King, czy Karol Marks, dopuszczając się aktów nieposłuszeństwa obywatelskiego, walczyły tym sposobem o prawa grup społecznych czy etnicznych, realizacja celów ogólnospołecznych była dla nich warunkiem determinującym użycie obywatelskiego nieposłuszeństwa. Pani występuje w swojej prywatnej sprawie. To nie budzi szacunku. Bez względu na Pani biografię, wszak po owocach ich poznacie...
-
2007/03/10 19:29:42
A propos guzika, bardzo wesołego słowa :).
Na tym polu Pani polegnie z niejaką Fotygą, która guzik umie. Czy może Pani napisać w oświadczeniu: 'NIE WIEM'. I to będzie dopiero prawda wielce prawdopodobna :) prawdopodobnie.
Co do krzyków 'psoruf zubertów i śpiewaków' przypomina mi się seria cudownych dialogów kabaretu ELITA pt :' z soc-jo-logią na ty' , które teraz byłyby aktualne również.
-
2007/03/10 21:17:33
W stu procentach zgadzam się z tym, co pisze 4 oczka wyżej "theanswerisme". Też szukam balansu między szacunkiem, jakim Panią darzę i coraz większym zdumieniem tą groteską, jaką obrasta Pani decyzją. W kwestii oświadczeń lustracyjnych GW popadła w histerię. Jeśli ktoś ma czyste sumienie, co za problem złożyć taką deklarację: nie współpracowałem. Wyobraźmy sobie, że lustracji nie ma. Autorytetami pozostają ci, którzy kiedyś dali się zaprzedać w imię paszportu, TYLKO.Dlaczego mam nie poznać całej prawdy o tych ludziach. Nie zlinczuję ich, nie odbiorę im emerytury,nie splunę na ich widok, a raczej spojrzę na nich ze współczuciem, ale tę prawdę chcę znać. Moja rodzina skromnie, ale przetrwała komunizm bez takich obciachów. Można było. Prawda boli, jednak trzeba się z nią skonformtować.
Taka osoba jak Pani - o chwalebnej, opozycyjnej przeszłości - traktuje oświadczenia jak brutalną ingerencję w jej życie, coś w rodzaju niezasłużonej kary. To wszystko jest brutalne, to prawda. Ale zróbmy ten "remanent" i zamknjmy wreszcie komunistyczną przeszłość.
Ta ustawa była potrzebna i należy się jej podporządkować. Pozdrawiam serdecznie... J.K.
-
2007/03/11 11:32:49
Ewuniu,
nie martw się, jak zaczniesz, jak generał Kiszczak, szukać jedzenia po śmietnikach to cię wesprę finansowo.

Co prawda zastanawia mnie na co przepuściłaś tych parę milionów jakie dostałaś w akcjach Agory ale co tam... Ja naiwny jestem i wierzę, że jesteś uboga jak mysz kościelna.
-
2007/03/11 17:20:28
Galba,
poza oczekiwaniem na publiczną spowiedź z kochanków i kontaktów sprzed 20 lat, zaglasz jeszcze pismakom do portfela.
Czyżby w oddali słychać było nostalgiczne "Suliko"?
Jak nie wiesz co to, to przypominam, ze ukochana pieśń Stalina.
-
2007/03/11 20:00:37
> kurde.felek
> 2007/03/11 17:20:28
> poza oczekiwaniem na publiczną spowiedź z kochanków i kontaktów

A co, tylko "GW" może sprawadzać kochanki Łyżwińskiego i tego od muszelek z PiS? Kali kraść krowę - dobrze?
-
2007/03/11 22:30:38
nielubiegazety2.salon24.pl/8011,index.html
-
2007/03/12 10:47:22
Poseł Łyżwiński jest moim utrzymankiem bez mojej woli i szasta moimi pieniędzmi. Jako podatnik łozę na jego wybryki, czy mi się to podoba czy nie.
Dziennikarską psią powinnością jest w moim imieniu takiego typka rozliczać.
Dziennikarzy natomiast opłacam, korzystając w mediów w których pracują - dobrowolnie. I tak np. Dzisiejszej wersji "Trybuny Lidu", jaką stałą się "Rzeczpospolita" na ogół nie kupuje, "Dziennika Polskiego" do rąk nie biorę,nie przyczyniam się do ich zarobkowania na rynku czytelniczym. Za to inne pisma i gazet tak.
Oni muszą na to swoje medium, (gazetę, pismo, radio czy telewizję) swoja robotą zarobić, wtedy mają z czego żyć.
Poseł Łyżwiński jest za to pasożytem na żywej tkance społecznej.
-
2007/03/12 11:56:17
"Trybuna Ludu" to "Gazeta Wyborcza". Coś Ci się pokićkało. :-) "Powstaje Partia Maryja", "Gang w KGP", "Kiszczak - Człowiek Honoru", ks. Czajkowski - niepodważalny autorytet moralny i dzielny tropiciel antysemityzmu, antysemita Jaruzelski, komunistyczny zbrodniarz - następny autorytet różowego saloniku. Długo by wymieniać. :-)
-
2007/03/12 12:01:02
No i jeszcze pretorianin Czuchnowski ze swoją kiszczakową instrukcją zero coś tam, "ekolog" Wajrak (jak nie rządzi SLD i Unia Wolności). "Niezależny" naczelny stale przebywający w Pałacu Prezydenckim z sowieckim ultrademokratą, kumplem Ałganowa. Czasem też pijacy wódeczkę z przyjacielem Urbanem i Kiszczakiem itp. itd.
-
2007/03/12 12:17:09
==> PAL666

"słyszę tu głosy nazywające Pani postępowanie "obywatelskim nieposłuszeństwem". Według mnie, Pani postępowania, czymkolwiek by było, nie da się podciągnąć pod tę definicję"

Po ponownym, dogłębnym przeanalizowaniu całej sprawy, jestem skłonny przyznać ci rację. Ale bynajmniej nie z powodów które wymieniasz.
Otóż nieposłuszeństwo obywatelskie jest aktem woli, tzn. że zachowania człowieka nie można tak okreslić, jeżeli on sam go za takowe nie uważa. A wszystko wskazuje na to, że pani Ewa nie uważa swojej postawy za przejaw nieposłuszeństwa obywatelskiego. Wśród wielu jej wypowiedzi na ten temat, ani razu nie pojawił się ten argument. W moim przekonaniu to zamyka całą dyskusję.

Co się zaś tyczy użytych przez ciebie argumentów, to oba uważam za całkowicie chybione.

1) Przedstawienie tego jako konfliktu jednego rodzaju władzy z innym rodzajem władzy jest nieporozumieniem, ponieważ z jednej strony mamy do czynienia z władzą w sensie prawno-ustrojowym, zaś z drugiej jedynie w sensie przenośnym. Media, nazywane w demokracji IV władzą, żadną, ale to żadną formalną władzą nie dysponują. Na czym bowiem polega istota władzy ? Ano na tym, że może wydawać decyzje, które są obowiązujące dla innych obywateli. Podaj mi choć jeden przykład takiej decyzji którą może wydać jakieś medium, a przyznam ci rację.

2) Argumentowanie, że w tym przypadku "występuje w swojej prywatnej sprawie" a nie jako "realizacja celów ogólnospołecznych" świadczy o tym, że nie do końca rozumiesz na czym polega nieposłuszeństwo obywatelskie.
Weźmy na przykład Henry'ego Davida Thoreau, który jako pierwszy sformułował tę zasadę, a na którego doświadczeniach i przemyśleniach oparli się potem Gandhi i Martin Luther King. Czy wiesz za jaki przejaw nieposłuszeństwa poszedł do więzienia Thoreau ? Za odmowę płacenia podatków (sic!). Toż to prywata że hej ! Tymczasem kryło się za tym następujące rozumowanie: protestuję przeciwko niewolnictwu i niesprawiedliwej wojnie z Meksykiem --> jedno i drugie finansowane jest z moich podatków --> odmawiam takiego finansowania --> odmawiam płacenia podatków.

Jak widać, o tym czy coś jest nieposłuszenstwem obywatelskim, czy nie, decyduje nie tylko samo postępowanie, ale również, a może nawet przede wszystkim, jaka za nim stoi motywacja. Możemy mieć dwie osoby które nie chcą płacić podatków, i jedna z nich może to robić z pobudek egoistycznych, a druga z pobudek wyższych.

No i wracając do pani Ewy Milewicz. Jakież to egoistyczne pobudki mogłyby stać za jej postawą ? Przecież gołym okiem widać że nic tym nie zyskuje (z wyjątkiem zachowania poczucia godności), za to traci wiele - w tym prawo do wykonywania zawodu dziennikarza. Z drugiej strony łatwo można wyliczyć powody dla których taka postawa jest jak najbardziej w interesie ogólnospołecznym (protest przeciwko wkraczaniu państwa w dziedziny, które nie powinny go w ogóle obchodzić).
-
2007/03/12 15:55:18
T-800
Nic mi się nie pokręciło, wyraziłem SWOJE zdanie, bo tak osądzam "Rzepę". Wolno mi.
Ks. Czajkowski, mimo, ze agent jest autorem znakomitych tekstów o ekumenii, które bardzo cenię. Akurat w tej materii jest dla mnie autorytetem. Cenię wiedzę.
Tak samo jak cenię postawę gen. Jaruzelskiego, nie uważam go za zbrodniarza.
Ekolog Wajrak - jest znakomitym specem od przyrody, do pięt mu nie dorastasz.
Jak wypromujesz pismo, jak zrobił to red. Adam Michnik, to pogadamy a wypicie wódeczki z prezydentem Kwaśniewskim nie jest żadną zbrodnią.
Tym się rożnimy T-800,
że Ty krytykując - umiesz tylko przypinać łatki i pluć jadem. Efekt tego - żaden.
Ja natomiast nie przekręcam nazwisk, nie dodaję epitetów i posługuje się wyłącznie rzeczową, merytoryczną argumentacją.
Wytykam wiele błędów obecnej ekipie rządzącej z braćmi Kaczyńskimi włącznie.
Efekt taki, że moje - krytyczne, czasami bardzo ostre - uwagi są najczęściej ...respektowane przez krytykowanych.
Więc zastanów się czy takie bicie piany, jakie uprawiasz po różnych forach i w różnych blogach - cokolwiek zdziałają?

-
2007/03/12 18:45:43
Roman Giertych zostanie wiceszefem PiS?

Brzmi nieprawdopodobnie, ale to już NIEMAL OFICJALNY projekt Jarosława Kaczyńskiego.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62905,3517354.html

Sorry, to nie "Trybuna Ludu". To RADIO EREWAŃ! :-)
-
2007/03/12 18:49:37
img477.imageshack.us/img477/1632/meczennicyti8.jpg
-
2007/03/12 19:20:47
@LIKEONICK
Upierał się jednak będę przy swoim. Po pierwsze, nie napisałem, że pani Ewa nazywa swoje postępowanie obywatelskim nieposłuszeństwem. Te głosy, ktore słyszę, to np. opinia p. Pawła Wrońskiego w sąsiednim blogu.
Co do obywatelskiego nieposłuszeństwa: Ani Gandhi ani M.L. King nie używali tego narzędzia występując w własnej sprawie, broniąc własnych interesów czy dla swoich korzyści. nawet gość nazwiskiem Thoreau, protestował przeciwko płaceniu podatków, a więc przeciwko "zjawisku", które dotyka każdego obywatela. Nie ja ukułem termin "czwarta władza" w odniesieniu do dziennikarzy. A władzę mają faktyczną i niekiedy wykorzystują ją w słusznych sprawach - weźmy choćby aferę łowców skór. I ta władza nie jest wcale słabsza od tej z wynikającej z kartki wyborczej. W gruncie rzeczy władza to zdolność wpływania na innych. A opiniotwórcze media (a takie medium reprezentuje pani Ewa) wpływają na całe spoleczeństwa lub grupy społeczne.Dlatego uważam tę sprawę za konflikt władza kontra władza, obojętny zupełnie dla przeciętnego Polaka. Przeciętnego Polaka ta sprawa bezpośrednio nie dotyczy ani nie dotyka. Sprawy dla których protestowali Thoreau, Gandhi, M.L. King były ważne dla zwykłych obywateli.
Na koniec piszesz: "akież to egoistyczne pobudki mogłyby stać za jej postawą ? Przecież gołym okiem widać że nic tym nie zyskuje (z wyjątkiem zachowania poczucia godności), za to traci wiele - w tym prawo do wykonywania zawodu dziennikarza." A jednak egoistyczne, bo to JEJ godność, JEJ prawo do wykonywania zawodu. ("ego" - łac. ja).
-
2007/03/12 19:22:03
@ Uchachany

"A propos bałwochwalstwa: jakiż to piękny przykład wiary w prometeizm zawodu dziennikarskiego przedstawił R.S.LOGIC w poście z 2007/03/08 15:25:45 :-). Dobrze, żem nie astenicznej postury - doznany po lekturze atak ćwiczeń przepony mógłby łacno przyprawić o rupturę :-D...]"

Alez smiej sie na zdrowie :-)
Wszak masz wielkie poczucie humoru. Prawie tak duze jak zomowcy przepuszczajacy przez "sciezke zdrowia" pewnego gowniarza zlapanego z "bibula". Zasmiewali sie do rozpuku z jego tlumaczen na temat wolnosci slowa.
Tez kompletnie nie rozumieli tematu.

Smiej wiec sie dalej ze swojej konstytucji, ktora przeciez gwarantuje Ci prawo do tego smiechu
:))))))
-
2007/03/13 08:43:24
A kuku!! Niszczony przez Panią i dziennikarzy z Pani środowiska tj. saloonu za prawdziwy reportaż o PC oraz jej politykach pt. "Dramat w trzech aktach" dziennikarz Witold Krasucki otrzymał nagrodę - jako drugi z Polaków po Kapuścińskim - związku dziennikarzy hiszpańskich. Co najciekawsze nagroda przyznawana jest za "Wolność słowa". No i doczekaliśmu się... przy czym dziennikarzy reżimowych na czele z Panią jest więcej niż w czasach słusznie minionych.No i policzyliście się. "Kwiat" polskiego dziennikarstwa tj. Karnowscy, Semka, Łęski, Pospieszalski, Janke, Ziemkiewicz, Wildstein itp.itd... dało odpór "chwastom" tegoż zawodu tj. Paradowskiej, Żakowskiemu, Milewicz, Olejnik, Kolendzie itp.itd... W nagłaśnianym liście ta pierwsza grupa stwierdziła, że wszyscy występujący przeciwko lustracji mają coś do ukrycia i o zgrozo... może to być fakt, że urodzili się w okresie PRL, uczyli się wtedy, pracowali i kochali. Na dzień dzisiejszy dziennikarze o bardziej otwartych umysłach ponieśli klęskę a porażka ta będzie jeszcze większa ponieważ co do pryncypiów to może jest zgoda, ale co do narzędzi to to już nie. Kibicuję, ale to juz Waterloo.

-
2007/03/13 09:36:54
Wiec Pani nie widzi powodu, dla ktorego ma sie tlumaczyc ze sojego zycia? A polityk musi sie tlumaczyc ze swojego zycia? Starajac sie o wize do na przklad USA (i do wielu innych krajow, nie powiem "wszyskich", bo nie wiem) tez trzeba napisac czy bylo sie karanym czy nie. Czyli tez tlumacze sie ze swojego zycia i, nawiazujac do smiesznych porownan niektorych publicystow, oznajmiam, ze "nie jestem/ bylem wielbladem".
Wiec ja zupelnie nie rozumiem dlaczego Pani Szanowna oswiadczenia lustracyjnego nie napisze. Moim zdaniem jako zwyklego obywatela Pani lamie swiadomie prawo i powinna zostac ukarana. Czy jesli panstwo zazadaloby od Pani oswiadczenia, ze Pani nie jest zlodziejem, to dlaczego mialaby Pani tego nie napisac?! Jesli Pani zlodziejem nie byla, to co za problem?! Czy jesli wyzsza uczelnia zada ode mnie oswiadczenia czy bralem narkotyki kiedykolwiek czy nie, dlaczego mialbym takiego oswiadczenia nie napisac?!
Zagmatwala sie Pani w swoim protescie i ciezko bedzie Pani wyjsc z tego z podniesiona glowa. Bo nie dosc, ze praktycznie nikt za Pania nie poszedl, to na przyklad ja uwazam Pani protest za smieszny...podobnie jak wielu Pani znajmomych "po piorze".
-
2007/03/13 11:04:08
Z powyższego wynika wingman1, że nie ma niczego złego w podpisaniu np. takiego krótkiego oświadczenia:
Ja niżej podpisany oświadczam i zobowiązuję się do zaniechania wszelkiej działalności szkodliwej dla państwa, w szczególności do przestrzegania obowiązującego porządku prawnego.

A co na to inni krytykanci postawy pani Ewy?
-
2007/03/13 12:50:29
Do :
Najpierw o zgodności z prawem. Prawo na dziś mowi, ze każdy powinien złozyc oswiadczenie, o ile chce wykonywac zawód dziennikarza. Pani Ewa Milewicz mowi : oświadczenia nie złoze, jestem gotowa na konsekwencje, m.in. na utrate statusu dziennikarza, cokolwiek by to miało znaczyć.
Jej postawa jasna, i zgodna z prawem. Nie dociera ? OK.
To moze przykład. Prawo mowi tak: jesli chcesz prowadzic samochów, musisz uzyskac prawo jazdy. A ja prawa jazdy np nie mam. I samochodu nie prowadze i prowadzic nie bede. Łamię prawo w którymś miejscu ?
A teraz dociera ?
Inna rzecz, ze tak zdefiniowane prawo zostanie przez TK wywalone do kosza. Ale
to poza tematem , nawet jesli ono by sie
jakims cudem ostało w TK, to postepowanie Pani Ewy tego (idiotycznego) prawa nie narusza.
To po pierwsze. A po drugie, to gratuluje Pani Ewie postawy w 100% propaństwowej i obywatelskiej.
Jej prywatnośc jest wartoscią, ale z mojego punktu widzenia jeszcze wieksza wartoscia, która na tej sprawie zyska, jest niezaleznosc mediow w demokratycznym panstwie.
Krótko:
Rolą medów jest m.in. kontrola poczynań władzy politycznej .
Aby ta medialna kontrola była skuteczna, dziennikarze muszą być niezależni od decyzji władzy politycznej i urzedników przez nią mianowanych.
A jeśli tak, no to spowiadanie się przed władzą z win (albo z niewinności) po to, zeby uzyskać jakiś 'patent na pisanie' jest wg mnie niedopuszczalne. Organ kontrolujący nie może być zależny od łaskawości, czy decyzji administracyjnej organu kontrolowanego.
Jeśli dziennikarz zeby móc coś napisać bedzie musiał zdobyć pozwolenie władzy, to jaka bedzie jego niezaleznośc od tej władzy ?
Lustracja dziennikarzy jest wg mnie możliwa tylko na 1 sposób: powszechny wgląd do teczek.
Ale bez żadnej decyzji urzędniczej, ktora mogłaby zakazać dziennikarzowi pisania z takiego, siakiego czuy owakiego powodu. I bez oddawania urzednikowi cienia decyzji w sprawie tego kto i co ma o nim napisać.
I Pani Ewa takiej kontroli bedzie poddana, bo Jej teczka bedzie ujawniona.
Co Ona napisała, a Ty najwyrazniej przegapiłeś.
Popieram Panią Ewe.
pozdrawiam
-
2007/03/13 13:33:34
Nie oszukujmy się: tu nie chodzi o żadne nieposłuszeństwo obywatelskie. Cel działania dziennikarzy z "GW" i ich kolegów jest jasny i tak polityczny, że bardziej polityczny być już nie może - chodzi o odsunięcie PiSu od władzy i zastąpienie obecnej ekipy sojuszem "lewego" skrzydła PO, "zreformowanego" SLD, niedobitków po UW i nowej partii Olechowskiego. Ten cel panowie Żakowski, Lis, Mazowiecki et consortes realizują konsekwentnie od kilku miesięcy, nawet nie bardzo to ukrywając. Mówią już o tym otwarcie publicznie, a zawsze pewnie mówili prywatnie. Oczywiście ich list podpisało też kilku "pożytecznych idiotów" - jeszcze więcej takich zacnych niewątpliwie, ale zupełnie pogubionych ludzi można znaleźć wśród przeciwników składania oświadczeń lustracyjnych na wyższych uczelniach. Oczywiście w tym szeregu stają też ochoczo byli TW - bo jakżeby inaczej - ale ich udział jest rzeczywiście marginalny. Cel środowiska "GW" niby z ich punktu widzenia zrozumiały. Sęk jednak w tym, że nie można jednocześnie służyć Bogu i mamonie, nie można jednocześnie dobrze opisywać rzeczywistości i ją twórczo kreować. "GW", z niezłgo kiedyś dziennika, staje się powoli rodzajem tabloidu dla "wykształciuchów" (dla młodszych dodaje, że tego terminu NIE wymyślił Ludwik Dorn). Pani Milewicz, osoba niewątpliwie godna szacunku, powinna o tym celu politycznym jasno napisać - byłoby to uczciwe. Przeciwko tego rodzaju manipulowaniu opinią publiczną protestują dziś sygnatariusze listu otwartego, który wyszedł z kręgów redakcji „Rzeczpospolitej”, „Dziennika” i „Wprost”. Zachęcam Autorkę blogu do gry w otwarte karty.
-
2007/03/13 13:58:45
Do Antoniego_S :
A w gruncie rzeczy co za różnica co dziennikarzom w duszy gra ? Moze chcą odsunąć PiS, może przeciwnie, chcą PiSowi dać szansę na popisanie sie publicznie odpowiedzialnością i zmiane durnych przepisów ( i w ten sposób chcą PiS wzmocnić) ?
Co za różnica ? Przecież cokolwiek by nie było konsekwencją ich działań, to to "cokolwiek" nie stanie sie bez wiedzy i zgody wyborców.
Jeśli Polacy osądzą, ze to pani Milewicz ma racje, to ja nie widzę absolutnie nic złego w tym, zeby ocenili ta sytuacje równiez przy urnie wyborczej.
Podobnie jak nikt żadnym wyborcow nie zabroni zagłosować np. na PiS w sytuacji, jesli oni ocenią, ze Pani Milewicz nie ma racji.
Pani Milewicz i Jej Kolezanki i koledzy podają do publicznej oceny swoje działania wraz z uzasadnieniem , prawa równiez nie łamią (licza sie z utratą statusu dziennikarza) - a ocena sytuacji nalezy już do wyborców, czytelnikow, społeczenstwa.
Co prawda moim zdaniem akurat ta sprawa przy wyborach decydujacej roli nie odegra - ale jeśli by jednak odegrała, no to co Ty widzisz w tym
niewłaściwego ?
pozdrawiam
-
2007/03/13 14:25:04
Sznowna Pani Ewo! W pełni popieram Pani protest. Uważam, że nie można nikogo zmusić do składania oświadczenia lustracyjengo,zwłaszcza w sytuacji gdy tak duży % poubeckich archiwów jest zniszczony, a nad całą resztą co trzeźwiejsi debatuja, czy jest wiarygodna. MOim zdaniem jest to łamanie konstytucji.
To tyle o prawie, a co do moralnego obrzydzenia to ciekawa jestem czy ci wszyscy madrale, którzy skomponowali tego ustawowego bubla, byli by tacy twardzi na SB? U nas w mieście b. Marszałek WOjewództwa okazał się tw. Podpisał, bo miał ciężko chorą córeczkę i wzamian za donosy mógł ją zabrać na leczenie. NIe podpisali by w takiej sytuacji? Ja bym podpisała.
Życie nie jst czarno-białe.
-
2007/03/13 14:54:23
Nie rozumiem co to znaczy tajny współpracownik w rozumieniu art. 2 i 3a ustawy. Czy można od IPN wydobyć jakąś wiążącą interpretację? Nie będę bojkotował lustracji (moim zdaniem jest to bohaterskie, ale nieskuteczne). Sądzę, że z tym biurokratycznym bublem można wygrać zasypując IPN pytniami o sprecyzowanie tego bełkotu. Jeśliby ludzie, których obraczono obowiązkiem lustracyjnym masowo zapostulowali chęć poznania precyzyjnej definicji mogłoby to trochę otrzeźwić niepokalnych kurtykopodobnych inkwizytorów.
-
2007/03/13 21:13:02
Oj nie udaly sie Polsce elity pieszczotliwie zwane wykształciuchami,cyniczne,przekupne,tchórzliwe,oportunistyczne,z wyższością patrzą na ciemny lud prosty,frajerów przestrzegajacych prawo,wykształciuchy zawsze znajdą jakieś zgrabne ,chwytliwe slowa żeby wywinąć sie od odpowiedzialności,pani Ewo jak pani nie wstyd,Michnik nie wart mszy,pozdrawiam
-
2007/03/13 23:05:46
==> tgozdz1
2007/03/13 12:50:29

Gratuluję precyzji wywodu! Trafiłeś w samo sedno. Jeżeli pozwolimy rządzącym na uzurpowanie sobie prawa do decydowania o tym, kto może się publicznie wypowiadać, a kto nie, to możemy zapomnieć o kontrolnej roli mediów wobec władzy, albowiem sami fundujemy sobie powrót do PRL-u. Abstrahując już zupełnie od takiej drobnostki jak niezgodność nowej ustawy lustracyjnej już nie tylko z naszą konstytucją, ale nawet z Europejską Konwencją Praw Czlowieka i Obywatela.

Zaiste jedynie w bolszewickim umyśle mógł zrodzić się pomysł, aby w demokratycznym kraju pozbawiać niektórych obywateli prawa do uczestnictwa w publicznej debacie. Swoją drogą, ciekawe czy historia demokracji zna takie przypadki, aby ktoś został pozbawiony prawa do wykonywania zawodu dziennikarza. Czy ktoś ma może jakieś informacje na ten temat ?


==> wingman1
2007/03/13 09:36:54

Jak przeczytałem twój wpis, to od razu przypomniał mi się żart, jaki któraś z telewizji zrobiła w zeszłym roku na prima aprilis. Otóż oświadczyła ona, że właśnie wchodzą nowe przepisy, które nakładają na kierowców obowiązek nalepiania prawa jazdy na przednią szybę samochodu. No i okazało się że całkiem spora grupa osób postąpiła zgodnie z rzekomym nakazem. Komentarz od redakcji był wtedy taki, że tak silne jest jeszcze w narodzie przekonanie, że władzy wszystko wolno, że dowolna bzdura wymyślona przez byle urzędnika zawsze znajdzie swoich wykonawców.

Otóż chcę ci powiedzieć, że wizja państwa, które może się domagać dowolnej rzeczy od obywateli, a ci mają obowiazek się temu podporzadkować, nie jest moją wizją. Co wiecej, jest to wizja przystająca raczej do XIX-go wieku niż do XXI-go. Państwo nie jest jakimś samoistnym tworem. To państwo ma służyć obywatelom, a nie obywatele państwu. Urzędnik państwowy jest niczym więcej jak pracownikiem wynajętym i opłacanym prze ciebie i innych obywateli, a ty nie jesteś petentem w urzędzie tylko podmiotem, którego ten urząd ma obowiązek sprawnie obsłużyć. Zachęcam cię abyś to jeszcze przemyślał, ponieważ twoja gotowość to podporządkowywanie się dowolnym decyzjom władzy, niezaleznie od tego czy uzasadnione czy nie, trochę mnie przeraża.
-
2007/03/14 01:18:27
wingman1
O którym wpisie piszesz bo nie bardzo wiadomo? Jeśli o moim to go nie zrozumiałeś. Bojkot uważam za nieskuteczny, zupełnie nie rozwiązuje problemu. Właściwie jedynym rozwiązaniem byłoby pełne opublikowanie wszystkich papierów IPN z dużym tytułem "Uwaga to są dokumenty pisane przez ubeków, to jest ubecka wizja prawdy". Ale jesteśmy w sytuacji ustawy innej. Czytam fora i blogi i widzę jak wielka jest polaryzacja. Sytuacja dla mnie jest małokomfortowa jestem przedstawicielem tej szarej masy, która nie chodzi na wybory (w niedemokratycznych wyborach postanowiłem nie uczestniczyć jeszcze w latach 70). Nie chcę wypowiadać się po, którejś stronie sporu bo obu nie przyznaję racji. Ponieważ mniej więcej od połowy lat siedemdziesiątych brałem czynny udział w antysystemowej opozycji podejrzewam, że mam dość grubą teczkę w IPN złożoną między innymi z protokołów rewizji i przesłuchań, które są ozdobione moim podpisem. Chciałbym wiedzieć czy to świadczy o tym, że byłem w myśl ustawy tajnym współpracownikiem.
Jeśli tak to wypełnię oświadczenie lustracyjne zgodnie z tym. Ja sumienie mam czyste na nikogo nie donosiłem, a ilością wyprodukowanych ulotek, nadanych audycji radiowych, knucia, szarpaniny etc. mógłbym obdzielić wielu dzisiejszych kombatantów. Opinia Pana Kurtyki zwisa mi w miejscu, o którym nie będę pisał. Nie chcę przez pomyłkę popełnić kłamstwa lustracyjnego bo moja pozycja społeczna jest bardzo słaba, a mam na utrzymaniu rodzinę i już trochę lat na karku. Ja swoją rewolucję przegrałem. Nie chcę przegrać jeszcze więcej. Jeśli mógłby mi ktoś wyjaśnić jak rozumieć art. 2 i 3a ustawy byłbym wdzięczny. Najchętniej skorzystałbym z wiążącej opinii IPN.
-
2007/03/14 10:26:44
O co tyle krzyku ?
Lustracja jest niczym wiecej tylko reakcja na 17 lecie bezmozgowia jakim bylo zaniechanie pilnowania "grubej kreski" by nie przeksztalcila sie w glejt na bezkranosc i wygrywajacy kupon dla tych wszystkich postkomunistycznych popluczyn, ktorym sluzyla jako odskocznia by odpowiednio drogo sprzedac swoje pzpr-owskie zaslugi w nowej polskiej rzeczywistosci.
Skoro przez 17 mozna bylo, bez uszczerbku dla "milosci wlasnej", wspolnie sie "urzadzac", wraz z postkomunistycznymi popluczynami, to obecna reakcja czesci wyksztalciuchow na lustracje ma w sobie cos z "syndromu sztokcholmskiego".
Obawa o wiezi "wspolnoty", jakie powstaly przez 17 lat wspolnego "urzadzania sie" jest glowna przyczyna alergicznej reakcji na lustracje.
Szkoda, ze nie towarzyszyla ona wystarczajaco skutecznemu dzialaniu przez 17 by nie musialo dojsc do dzisiajszej lustracji.
-
2007/03/14 16:20:04
Kochana pani Ewo
Serdecznie dziekuje za pani inicjatywe w sprawie lustracji.Moj maz jest dziennikarzem i niestety wspolpracowal z Sb w PRL i chyba nadal jest dyspozycyjny.Ja nie pracuje wiec sama pani rozumie ze kazdy grosz sie przydaje.Balam sie ze jak ta lustracja wejdzie to on straci prace.On tez ostatnio taki struty chodzil.Ale dzieki pani nabral optymizmu.Mowi ze jak wszyscy sie zbuntujecie to nam nic nie zrobia.
Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam pania serdecznie.
-
2007/03/14 16:54:41
Maurycy1966 napisał:


Jaka litość? Toż tu chodzi po prostu o działalność gospodarczą i to w branży szczególnie mi bliskiej: też lubię guziki.

A poważnie: o swoim najgłębszy szacunku chciałam Panią Redaktor zapewnić.
-
2007/03/14 16:59:25
Fatalnie. Cytat z Murycego mi zniknął.
Może tym razem chwyci kopie
-
galba
2007/03/14 20:14:26
> kurde.felek

Jak ktoś mi pierdzieli, że będzie zarabiać na suchy chleb handlem guzikami to mam prawo się zapytać co z tymi paroma milionami dolców, które trzyma w skarpecie.
-
2007/03/15 01:44:24
Droga pani Krystyno9921
Jest pani w ogromnym błędzie. Jeśli pani mąż-dziennikarz współpracował z Sb, to podziękowania powinna Pani złożyć przede wszystkim twórcom ustawy lustracyjnej.
Proszę go w żadnym razie nie namawiać do brania przykładu z Pani Ewy, bo może pożegnać się z pracą na zawsze, albo i co gorszego, bo jak słyszeliśmy sam premier poważnie przemyśliwuje jakie tu jeszcze wyciągnąć konsekwencje wobec nieposłusznych.
Mąż ma dwa wyjścia :
1. Jeśli jest pewien, że w IPN zachowały się jakiekolwiek dokumenty potwierdzające jego współpracę, powinien wypełnić formularz B wiadomego oświadczenia, co nie pociąga za sobą żadnych prawnych restrykcji odnośnie wykonywanego przez męża zawodu. Można być pewnym, że w niedługim czasie powstanie jakieś pismo, gdzie dziennikarze znajdujący się w sytuacji pani męża znajdą dla siebie miejsce.
A ponieważ jak pani zaznacza jest nadal bardzo dyspozycyjny, wróżę mu szybką i błyskotliwą karierę.
2.(to wyjście wiąże się z pewnym ryzykiem)Jeśli podejrzewa, że nie ma żadnych dowodów współpracy lub są one liche i do podważenia, niech napisze krótkie „nie współpracowałem” i po kłopocie. Chyba, że udowodnią mu kłamstwo lustracyjne – wtedy niestety będziecie musieli sobie jakoś radzić przez najbliższe 10 lat.
Jednakowoż w obu przypadkach zadeklaruje się jako lojalny i praworządny obywatel, a test przecież na tym polega.
P.S. Nie od rzeczy będzie podpisać list otwarty zamieszczony na witrynie Rzeczpospolitej, piętnujący nieprawomyślnych kolegów, którzy nie chcą się samo-zlustrować.
Ponieważ pismo to zawiera zdanie :
"Oświadczenie, że nigdy nie współpracowaliśmy ze służbami specjalnymi PRL, nie jest dla nas niczym upokarzającym. Jest czymś oczywistym."
w wypadku wybrania przez męża drugiej opcji trudno o lepszy kamuflaż. Ci dziennikarze już w zasadzie wypełnili oświadczenie i dobrze byłoby znaleźć się w ich gronie.
-
2007/03/15 02:04:29
do Galby :
Przede wszystkim nieładnie być niegrzecznym. Szczególnie wobec kobiet.
Do rzeczy:
Po pierwsze tylko wydaje Ci sie, ze mozesz kogokolwiek zapytać o stan jego prywatnych oszczednosci, niezaleznie od tego czy wynosza one milion dolarów, czy 10 złotych.
Tzn pytać możesz, ale nikt Ci nie musi odpowiadać.
Jest tu dla Ciebie tez dobra wiadomość: Ty tez nikomu nie musisz sie spowiadać z takich spraw. Niewazne czy masz milion dolarów, czy miliard, czy nic, czy masz długi.
Po drugie: wg mnie piszesz nie na temat.
Otóż niewazne w sprawie tego oświadczenia jest, czy pani Milewicz bedzie handlować guzikami, czy np zapałkami, czy grać na wyścigach, czy prowadzić zycie hulaszcze i przepijać rodzinne srebra z przyjaciółmi, czy ma miliony dolarów, czy miliardy, czy nie ma nic.
Niewazne. Wazne, ze nie złozy oświadczenia i ze jest gotowa ponieść
takie sankcje, jakie na nią nakłada ustawa lustracyjna w takiej sytuacji.
Tyle. Podejmuje decyzje, akceptuje konsekwencje.
Na koniec:
Zachowuj sie.
-
2007/03/15 10:32:38
Galba
Jak na kogoś, kto się uważa za dziennikarza , to pytania serwujesz nader prymitywne.
Bo niby co oznacza to Twoje oświadczenie?
Jak ktoś mi pierdzieli, że będzie zarabiać na suchy chleb handlem guzikami to mam prawo się zapytać co z tymi paroma milionami dolców, które trzyma w skarpecie
Ano to, ze reprezentujesz mentalność baby z magla w Koziej Wólce albo wsiowego partyjniaka z b. PZPR.
Nie masz prawa nikomu zaglądać do kieszeni. Portfel p. Ewy jest jej prywatną rzeczą a jego zawartość jej prywatną sprawą .
Coś Ci ten karykaturalny soc-realizm nie wyparował z komórek. Jakaś genetyczna skaza, jak u Kaczyńskich.
Ze też prawica ma takich niedorobionych i grubiańskich propagandzistów!
-
2007/03/15 19:02:41
Kurde.Felku
Z tekstu Pani Ewy wnioskuję, że stać ją na otwarcie sklepu z guzikami. Jak kogoś stać to niech sobie protestuje. Mnie na przykład nie stać.
-
2007/03/15 22:56:31
Panie Kibicu z Marsa
bardzo dziekuje za szczegolowe porady,odzyskuje wiare w ludzi.Nie wiem czy sa jakies dowody.Nie znam sie na prawie ale cale szczescie ze sa pozostawione furtki dla takich jak moj i pani Ewa.Nie chce ze mna rozmawiac na ten temat mowi ze to nie moja sprawa ale postaram sie podsunac mu panskie rady.Mam nadzieje ze jego prowadzacy znaja te przepisy i sami cos poradza.Straszne czasy nadeszly.
-
2007/03/15 23:09:04
[...]

Trudno byłoby na to pytanie odpowiedzieć, gdybyśmy nie wiedzieli o sławnej dziennikarskiej solidarności. W niektórych przypadkach, czego doświadczyłem na własnej skórze, przybiera ona postać hasła „wszyscy na jednego”, ale w innych przypadkach – hasła „wszyscy za jednego”.

To bardzo ważna wskazówka, bo w tej sytuacji musimy tylko domyślić się, któż jest tym „jednym”, dla którego „wszyscy”, a przynajmniej pracownicy „Gazety Wyborczej”, gotowi są na takie poświęcenie, jak na przykład rezygnacja z zawodu.

Musi to być nie byle kto – jakiś wielki autorytet moralny, cieszący się w środowisku ogromnym prestiżem. W przeciwnym razie objawy tej solidarności nie byłyby może ani tak ostentacyjne, ani tak desperackie.

Powiem więcej – musi to być osoba, która do tej pory wyznaczała zarówno standardy moralne, jak i zasady przyzwoitości. Wygląda bowiem na to, że jesteśmy świadkami pośpiesznego organizowania narodzin nowej, świeckiej tradycji, w myśl której okazywanie lekceważenia tubylczemu państwu i snobowanie się na to, „co powiedzą w Paryżu”, uznawane jest za najpewniejszy dowód światowości.

[...]

www.michalkiewicz.pl/web_2007-03-09.php
-
2007/03/15 23:25:28
Myslicie ze oni staja murem w obronie Adasia co to balowal z mordercami ksiedza Popieluszki i obsciskiwal sie z Jaruzelem?
-
2007/03/16 16:11:29
A o to co zauważył autor dzieła przywoływanego (pośrednio) i reklamowanego w podtytule tego bloga:

Nasza Polska" przypomniała dziś, że sam Adam Michnik, w wydanym po francusku wywiadzie z generałem Jaruzelskim powiedział do niego, że w pewnym momencie w "Tygodniku Mazowsze" (czy trzeba tłumaczyć, jak się on miał do późniejszej GW?) "większość osób to byli wasi (tj. resortu) pracownicy".

rafalziemkiewicz.salon24.pl/8214,index.html
-
2007/03/17 21:34:08
[...]

Ponieważ taka akceptacja zależy od wiedzy odbiorców o przeszłości dziennikarza, do ustawy powinno być dołączone rozporządzenie wykonawcze, zobowiązujące wszystkich TW do informowania o tym w podpisie pod tekstem. Obok nazwiska. Żeby było bardziej elegancko, można by sięgnąć do tradycji. Legioniści Piłsudskiego zachowali swoje pseudonimy wojenne w wolnej Polsce - Felicjan Sławoj Składkowski, Bolesław Wieniawa Długoszowski, Stanisław Grzmot Skotnicki. No to teraz niech nasze gwiazdy moralistyki podpisują się na przykład: Jan TW Burza Kowalski.

www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=35647
-
2007/03/18 01:37:59
www.antykaczy.blog.onet.pl lustracja w wydaniu "kaczej" prawicy - realizacja statutoych celów IPN-Instytutu Przpierz..Niewygodnym..:-(
-
2007/03/18 13:23:18
Z tymi guzikami i pasmanterią raczy Pani Redaktor żartować, i to w sposób niesmaczny. Tak samo jak wcześniej żartować o pracy w charakterze bufetowej. Jako posiadaczka uprzywilejowanego pakietu akcji Agory jest Pani wystarczająco zabezpieczona materialnie, by się martwić o swoją przyszłość.
-
2007/03/18 14:44:36
A ja, jako przedstawiciel dość młodego pokolenia mam gdzieś tą całą zabawę w lustrację,zresztą upust swoje opinii dałem tu: pr20.blox.pl/2007/03/Czy-powinienem-sie-zlustrowac.html
-
2007/03/18 16:50:44
Wpisy 'antymichnikowe', ktore sie tu objawily, są zwyczajnie nie na temat, wg mnie. Troszke logiki Panowie i Panie. Otóż ustawa lustracyjna zakłada jawnośc teczek. Cokolwiek by nie pisała Gazeta Polska , Nasz Dziennik i inne takie autorytety - to to coś bedzie mogło być zweryfikowane. Informacje o tym, czy Pan Michnik, Pani Milewicz i powiedzmy Pan Michalkiewicz zasługują wg teczek na beatyfikacje, czy przeciwnie - na wyklęcie, I TAK bedzie dostepna na sieci dla każdego.
Odmowa złozenia oświadczenia ma wymiar wyłacznie symboliczny - bo informacja z teczek bedzie dostepna dla zainteresowanych tak, czy siak.
Troche żenujace, za ja musze piśmiennym ludziom podstawy logiki tłumaczyc i zwracać im uwage na monstrualne dziury ich w rozumowaniu. Tu nie potrzeba Sherlockja Holmesa, tu wystarczy nie byc idiotą.
Pozdrawiam
ps
Tym ktorzy sie interesuja, czy Pani Milewicz bedzie handlowac guzikami, czy przepijać wesoło miliony dolarow, ktore wg nich ma w skarpecie, czy moze umrze z głodu przypominam: TO NIE ICH SPRAWA z czego sie Ona utrzyma, nie jest to zwiazane z tematem, jakim jest oświadczenie lustracyjne. W tej sprawie istotne jest jedno : Ona twierdzi, ze nie złozy oswiadczenia, i jest gotowa poniesć konsekwencje tego faktu. I tyle.
Bardzo uczciwa postawa, juz o tym chyba pisałem
pozdrowionka
-
2007/03/18 21:19:32
Stało się to sprawą publiczną, od kiedy pani Milewicz sama zaczęła pisać o guzikach i pracy w charakterze bufetowej.
-
2007/03/18 22:07:11
Co jest wstydliwego w napisaniu Nie donsilem do SB.Lustracja to jest kwestia bezpieczenstwa panstwa a Pani EWA robi sobie z tego zarty.Skutkiem braku lustracji sa rzady sbeckiej mafii ktora szantazuje urzednikow za pomoca teczek ale to Pani Ewie nie przeszkadza.Gratuluje samopoczucia.
-
2007/03/19 11:26:58
Tak jak za kilka lat patrzący na Polskę w rękach kolejnych szaleńców będzie mieć do siebie żal, że nic nie zrobił by temu zapobiec, tak dziś wielu przyzwoitych ludzi wstydzi się tego, że nie współpracowali z SB.
gonzodemon.blox.pl
-
2007/03/19 11:41:37
Przypominam: TECZKI I TAK BĘDĄ JAWNE.
Niezależnie od tego, czy pani Ewa złozy oświadczenie, czy nie, IPN ujawni Jej akta. I kto zechce, bedzie je mogł przeczytac, i np. Jej postawić pomnik albo sie owinac dookoła transparentem "precz z Milewicz".
Czemu nie. Bedzie jawne.
Jej protest dotyczy czego innego, niz ujawnienie teczek - dotyczy oświadczenia, ktore ma składać w sprawie tych (niedługo jawnych) materiałow.
I ja ją popieram w 100%, bo skutkiem takich oświadczen bedzie oddanie w rece URZEDNIKA PANSTWOWEGO decyzji o tym, czy jakiś dziennikarz bedzie mogł pisać, czy nie bedzie mogł.
Być moze pisać o tym urzedniku właśnie.
I na to, zeby urzednika cenzurował dzienniarza, ja, jako czytelniek , sie nie godze.
Do wiedzy o powiazaniach dziennikarzy mam prawo - i od tego jest ujawnienie teczek. Bede ciekaw, to sobie je przeczytam.
Ale zaden urzednik nie ma prawa mowić mi, ze poglady dziennikarza Iksińskiego maja mi nie odpowiadać dlatego, ze
Iksiński np. podpisał lojalke (i odwrotnie, ze sie musze zgadzac z kimś, kto np był bohaterem) i ze taki dziennikarz pisac nie powinien.
Od oceny konkretnego pogladu to ja mam swój własny mozg i nie potrzebuje do tego pomocy urzędasów.
Pozdrawiam
ps
Co do guzikow, to oprócz umiejetności czytania tekstów jest jeszcze umiejetność czytania ich ze zrozumieniem. Warto rozumieć sens tegop, co sie czyta. Jak np Dorn mowi, ze lekarzy trzeba wysłać w kamasze, to nie znaczy, ze ma dla nich przyszykowane paredziesiat tys. specjalnych par butów-kamaszy np. z napisem "From PiS with love", nie o to mu po prostu chodzi.
Ja wytłumaczyłem chyba jasno, w sprawie p. Milewicz : niewazne, czy handel guzikami, czy zapałkami, czy warzywami, czy zycie z emerytury, czy przejadanie odłozonych milionów dolarów itd.
Wazne jedno: jesli konsekwencja ustawy jest, ze p. Ewa nie bedzie mogła byc dziennikarzem (cokolwiek by to mialo znaczyc w swietle polskiego prawa) w sytuacji, jesli nie złozy oswiadczenia - to ona tym dziennikarzem nie bedzie i poniesie konsekwecje swojej decyzji.
Ustawa daje wybor : oswiadczenie albo status dzienniarza, i Pani Ewa dokonuje wyboru, mowi ze oswiadczenie jest czymś haniebnym i jest gotowa ze statusu dziennikarza nie korzystać.
I być moze zajmie sie czyms innym. I nic nikomu do tego , czym. Moze np guzikami, jak ma takie kaprycho. Albo piciem piwa. To juz bedzie wyłącznie Jej sprawa, ustawa nic Jej w kwestii działań niedziennikarskich nie narzuca.
Juz lepiej tego wyjasnic chyba nie umiem.
Pozdrawiam
-
2007/03/19 13:59:14
Pani Ewa jest osobą znaną, należy do dziennikarskiej elity. Tekst, który napisała i postawa, którą przyjęła są chwalebne ale poziom życiowego ryzyka nie jest wielki. Mając za sobą doświadczenie długoletniej działalności opozycyjnej, która nie przyniosła mi (w przeciwieństwie do Pani Ewy) żadnych profitów, a wielu moich przyjaciół zepchnęła na społeczne dno chcę ostrzec pochopnych naśladowców. Policzcie dokładnie czy wam się opłaca protest przeciw nieludzkiemu prawu. Życie nie składa się wyłącznie z wojny elit, które wśród nas szaraczków szukają sobie mięsa armatniego.
-
2007/03/19 14:30:57
jeszcze jedno:
Wydaje mi się, że najbardziej racjonalnym zachowaniem w tej sytuacji jest próba ścisłego sformułowania wymagań lustracyjnych. Ja, gdy od swojej Dyrekcji otrzymam do wypełnienia kwestionariusz będę domagał wyjaśnienia wszystkich niejasności, które w nim zauważę pisma "w tę i spowrotem" potwierdzone pieczątką będę przechowywał w specjalnej teczce bo będą przydatne w trakcie ewentualnego postępowania sądowego.
-
2007/03/19 14:59:41
Ale ty naiwny jestes TGOZDZ1
co z tego ze teczki beda jawne jak to nadal sad bedzie decydowal czy ktos wspolpracowal czy nie a jak slusznie podkresla Pani EWA sądy zazwyczaj stają po stronie kapusiow.Dlatego Pani EWA nie boi sie lustracji bo wie ze sąd ją wybroni jak to zrobil z Bolkiem lub Jurczykiem mimo ze dowody byly oczywiste.Nadal za fasadą demokracji panstwem bedą krecic sbecy albo
obce wywiady tak jak to bylo z ministrem Skubiszewskim jak negocjowal traktat z Niemcami.Dzieki takiej postawie jaką reprezentuje pani EWA Polsce trudno byc panstwem niepodleglym.Zresztą nie ma co sie dziwic, GW nie zalezy na Polsce oni wolą Eurokołhoz,mentalnosc uksztaltowaną w komunie trudno zmienic.
-
2007/03/19 15:35:32
Atroku
Należysz chyba do ludzi bardzo powierzchownych, dla których "białe jest czarne, a czarne jest białe przepraszam..." Jedynym rozwiązaniem problemu lustracyjnego jest upublicznienie wszystkich materiałów IPN, a zmuszanie ludzi do wypełniania oświadczeń lustracyjnych jest represją uchwaloną przez "złodziei życiorysów". Jest bardzo dużo "kombatantów ostatniej chwili" (choćby Pan Kurtyka), którzy chcą zawłaszczyć wykładnię historii czyli tę historię zakłamać
-
2007/03/19 15:59:50
Nie wiem co to znaczy czlowiek powierzchowny, pewnie taki co .Minelo juz 17 lat i o lustracji sie tylko mowi.A michnikowszczyzna zaciera rece.
-
2007/03/19 16:18:38
Człowiek powierzchowny to taki, który upraszcza rzeczywistość i jej mechanizmy do karykatury (tworząc czasem niezły kabaret). Jeszcze raz powtórzę: należy upublicznić wszystkie dokumenty IPN jak najszybciej. Oświadczenia lustracyjne są represją i tworzą z IPN taką wielką "teczkę Tymińskiego".
-
2007/03/19 16:33:59
Do Atroka:
Dalej apeluje o logike.
Po pierwsze : skoro dokumenty beda jawne, to generalnie NIC nie stanie na przeszkodzie zeby sąd, inkwizycja, Zła Komisja Uniwinniajaca, Dobry Trybunał RewolucyjnY albo ktoś sam dla siebie, w swoim sumieniu, uzywając swojego mozgu skazał/albo uhonorował Panią Ewe.
Dokumenty beda jawne i nie złożenie przez Nią oswiadczenia nie ma wpływu na tą okoliczność.
Ergo: nie złozenie oświadczenia jest gestem symbolicznym, a nie jakąś próba ukrycia prawdy.
Inna rzecz, czy takie osądy cudzego zycia są przywoite i sensowne. Wg mnie nie - ale to nieistotne. Są MOŻLIWE, WYKONALNE, a dokumenty, na ktorych miałyby być wydawane będą DOSTĘPNE. Niezaleznie od tego czy ktoś złozy oświadczenie, czy nie złoży.
Po drugie :
jesli zarzutem jest dla Ciebie to, ze kogoś ewentualnie sąd moze wybronić, no to ja w takim razie powiem tak:
otóż jestem głęboko przekonany, ze Panowie Macierewicz, Michalkiewicz, Bracia Kaczyńscy, Dorn itd NIE BOJĄ SIE LUSTRACJI, bo sąd ich równiez by wybronił.
Więcej - akurat w ich wypadku zapadły juz wyroki sądu lustracyjnego, i to uniewinniajace (O ZGROZO! ), bo przecież byli/są posłami i/lub ministrami - więc już byli lustrowani.
Sąd ich wybronił, co, jak piszesz, stanowi straszny zarzut , prawda ? :)
Myśl.
Pozdrawiam
-
2007/03/19 16:43:47
Pełna zgoda z Napojem Chmielowym trzeba wywalic kawe na ławe ale dlaczego jeszcze tego nie zrobiono.Nie jestem tez przekonany czy Blizniacy chcą tego.Za nimi tez stoją słuzby i chyba probują przejąc zamiast ujawniac agentow.
-
2007/03/19 17:01:36
do TGOZDZ1
zgodnie z radą zacząlem myslec i wymyslilem ze zgoda ze oswiadczenie nie ma wiekszego znaczenia wiekszym zarzutem wobec GW jest postawa antylustracyjna ogolnie.Konkluzja jest taka ze smrodek PRLu jeszcze dlugo sie bedzie ciagnal za Polakami miedzy innymi dzieki Michnikowi i Walesie,Mazowieckiemu itd.
Pozdrawiam i dzieki za wyjasnienia
-
2007/03/19 17:15:46
Atroku
Czy naprawdę musimy dyskutować o GW? Ja jej nie czytam (za wyjątkiem artykułów, które mi jakaś bliska osoba poleci). Lektury wybieram sobie sam i mit o ddziaływaniu mediów w moim przypadku nie ma zastosowania. Przeczytałem "Michnikowszczyznę", oceniam ją jako prostacką analizę dowodzącą z góry założonej tezy. Masz jedną rację PIS gra teczkami. Chce mieć klarowną sytuację "z jednej strony my a z drugiej zomo", a to jest żadna prawda o polskiej rzeczywistości.
-
2007/03/19 17:45:35
Jestesmy na blogu zwiazanym z GW i dlatego pisze o nich.Oddzialywanie mediow nie jest mitem.Wiekszosc podejmuje decyzje pod wplywem mediow.IV wladza.Nie bez powodu to srodowisko jest naszpikowane dyspozycyjnymi dziennikarzami.Taka juz jest ta nasza pseudodemokracja,chyba trzeba sie z tym pogodzic.
-
2007/03/19 18:55:25
Atroku
Nie twierdzę, że odziaływanie mediów jest mitem. Jestem matematykiem i obchodzi mnie przede wszystkim logika wywodu. Napisałem, że na mnie to nie działa. Czasami co smaczniejsze kwiatki dziennikarskie programuję sobie w Prologu, ale to chyba nie jest miejsce na takie dywagacje. Zapytam krótko: Czy zgadzasz się, że najwyższy czas aby wszystkie materiały IPN były upublicznione jak najszybciej. Od razu, teraz, bez wniosków i ocen. Nagie takie jak są. Zeskanować to wszystko i puścić w sieć. Ludzie, którym będzie chciało to się czytać sami sobie wyrobią zdanie. Mi się nie będzie chciało. Poczytałem materiały dotyczące Solidarności Walczącej (byłem jej zaprzysiężonym członkiem) i śmiałbym się gdyby obecna sytacja nie była bardziej do płaczu.
-
2007/03/19 19:24:39
najwyzszy czas na otwarcie akt dawno juz minal.Mnostwo szkod z braku lustracji powstalo i juz sie tego nie odkreci np. beznadziejny traktat z Niemcami.Pewnie ze nie chcialbym czytac tych akt ale wazne jest zeby zlikwidowac mozliwosc szantazu.
To chyba jest propozycja prof.Dudka zeby pokazac wszystko w necie ale on nie ma poparcia u Blizniakow.
-
2007/03/19 19:26:29
Pani Ewo, Pani decyzja o pozostaniu na boku gry o regułach zdefiniowanych przez logikę IV RP budzi w jej konstruktorach szczególną złość. Władza PIS-u chce przeciwników albo zwalczyć do cna albo przeciągnąć na swoją stronę. Tertium non datur. Ci, którzy stosują obywatelskie nieposłuszeństwo to najgorsza zaraza.Trudno takich zwalczać brzytewnym stylem ministra Ziobro; nawet jemu - mimo wrodzonej lekkości ferowania wyroków przed procesem - trudno byłoby przypisać takim jak Pani te zbrodnie i wykroczenia, które przeciwnicy IV RP wszakże z definicji mieć muszą. Obywatelsko nieposłuszni nie podejmując dialogu, nie dają się wciągnąć w pojedynek na pistolety, widły czy jaką tam broń PiS ordynuje; nie zgadzają się na walkę w miejscu jedynie słusznie wyznaczonym. Z drugiej strony na oportunistów też nie bardzo wyglądają, więc nie można ich potraktować drugim ulubionym orężem konstruktorów IV RP - posadą, synekurą, przywilejem. Jednym słowem - rozpacz.
Zupełnie przypadkowo we wczoraj oglądanych przez mnie w telewizji przekazach zbiegły się dwie wypowiedzi. Trochę się wzdrygnąłem, bo zabrzmiała w nich podobna, pozornie niewinna, lecz w istocie groźna nuta. Być może skojarzenie moje idzie za daleko, ale nie mogłem mu się oprzeć. Najpierw usłyszałem, w wieczornej relacji TVN 24 z konwencji PiS, jak Ludiwk Dorn mówił o tym, że PiS będzie przygarniać nowe rzesze zwolenników, gdyż "nawet Ci, którzy są przeciwko nam są z nami, tylko o tym nie wiedzą, ale my im to uświadomimy". Być może było to po prostu jakoś tam dowcipne, i nic więcej. Jednak znamienne wydało mi się podpobieństwo sensu tej wypowiedzi do fragmentów przemówień z lat 1935-37, które usłyszałem kilkanaście minut później, w TVP Kultura, w programie poświęconym epoce władzy nazistów w Niemczech. Hitler zwracał się w nich do tych licznych jeszcze Niemców, ciągle kompromitujących się anachronicznym przywiązaniem do liberalizmu i demokracji, którzy - wskutek umysłowego zmętu w dobie kryzysu gospodarczego i upadku moralności - zwalczali zbawienną politkę NSDAP, zapewniając, że wkrótce przejrzą na oczy i przejdą na słuszną stronę, która tak naprawdę reprezentuje ich interesy, choć jeszcze o tym nie wiedzą (gdzie zresztą przyjmie się ich z otwartymi ramionami). Choć Hitler mówił, jak to on, poważnie, podniecony wzniosłością tworzonej historii, a Dorn w tonie (zapewne) żartobliwym; choć różnic między niemieckimi narodowymi socjalistami z lat 30-ych a polskimi zwolennikami łączenia silnego państwa narodowego z socjalną polityką gospodarczą z obecnej doby jest oczywiście całe kopy więcej niż podobieństw to jednak jakiś niepokojący dreszcz po plecach mi przeszedł. Mimo wszystkich tych różnic (szczególnie tych w "opakowaniu" i innym historycznym kontekście wypowiedzi) dobrze widać, iż wspólnym mianownikiem obu wypowiedzi, pokrewieństwem czegoś co leży u ich podstaw jest ideowy integryzm i absolutyzm: przekonanie o bezwzględnej słuszności swej sprawy i o konieczności zjednoczenia WSZYSTKICH pod jednym sztandarem. Reszta - musi pozostać na marginesie, zejść do podziemia, wyemigrować (co najmniej wewnętrznie), w ten czy inny sposób zniknąć.

Wydaje mi się, że Pani gest, ta metoda "czynnego nieuczestniczenia", jaką tłumaczę sobie Pani postawę wobec oświadczeń lustracyjnych, chroni indywidualny wybór, jednostkową inność przed takim raczkującymi, niemowlęcymi, choć może juz groźnymi pokusami tej totalnej reformy moralnej, totalnej słuszności i sprawiedliwości, a w konsekwencji - chyba także totalnej władzy naszych spóźnionych rewolucjonistów z PiS, jaka pobrzmiewa już dziś w żartach premiera Dorna.
-
2007/03/19 20:06:26
No i jest tekst, którego nie będę czytał. Autor pisze do siebie, a nie do mnie. Nnie jego komplikacje psychologiczne niewiele obchodzą, a tekst jest długi...
-
2007/03/20 00:27:31
www.antykaczy.blog.onet.pl generalnie jestem przeciwnikiem nie przestrzegania prawa -jednak co zrobić gdy parwo jest durne is łuzy politycznym celom ?
-
2007/03/20 12:03:36
Pani Ewo,
Z całym szacunkiem - znam wielu dziennikarzy, którzy wcale nie oponują przeciwko tej lustracji. Mnie też poproszono (to ważne słowo) o przedstawienie stosownego dokumentu z IPN-u. Mogłem odmówić, choć dziennikarzem czy kimś tam ważnym nie byłem. Nie odmówiłem - i to nie ze strachu czy "w imię wartości". Po prostu nie miałem żadnych oporów czy wątpliwości. I moi znajomi również I dziwimy się bardzo Pani postawie. Powem wręcz - Pani postawa jako żywo przypomina mi pewną postawę Adama (kiedyś byliśmy po imieniu) przed Komisją Rywina, gdzie był moment, że chciał wyjść. Mogę zrozumieć, że i jego - tamta, jak i Panią - ta sytuacja może wprowadzać w stan niezgadzania się z obowiązującym prawem. Wie Pani, w Polsce jest też prawo, które zawiera sankcje karne za handel w miejscu niedozwolonym. Ale na pewno oboje nie zgodzimy sie na karanie emerytki za sprzedawanie paru główek czosnku celem dorobienia do nędznej emerytury. Nasz brak zgody nie oznacza, że prawo jest złe. Jest prawem. I już. Może się Pani z obecną ustawą nie zgadzać. Pani prawo. Jest jednak wielu, którzy "schowają się" za Pani postawą. Wielu takich, którym Pani postawa jest po prostu "na rękę". I tak myślę, że to właśnie Pani powinna stać w pierwszym szeregu ludzi, którzy poprowadzą dziennikarstwo przez ten naprawdę ważny moment naszej historii. Pozdrawiam.
-
2007/03/20 22:44:27
1.Granice Wolności Słowa - Nie wolno OBRAŻAĆ sędziów! (Radio TOK FM, 2006-02-10)

Janiszewski stwierdzil w TOK FM, że nie widzi granic dla wolności słowa. Czyli ma nadal prawo naigrawać się z religii, ludzi wierzących, symboli religijnych itp. Tak, dla swoich, koncern AGORA, właściciel Radia TOK FM zniósł już wszelkie granice.

Ciekawe czy Janiszewski dostrzegłby jakieś granicy dla wolności słowa, gdybym to ja zaczął gadać, pisać, że np. jego matka to k. I czy wtedy, wg. Janiszewskiego, ubliżanie czyjejś matce, będzie czy nie bedzie obrażać czyjeś uczucia?

A oto kolejny przykład skrajnej obłudy naszych wybrańców bogów: W TVN24 jakiś dziennikarz z GW (też koncern AGORA) kategorycznie stwierdził, że nie wolno OBRAŻAĆ sędziów! hahahaha. Tak tak, wolno obrażać muzułmanów, chrześcijan, prezydenta, ale nie wolno obrażać sedziów, dziennikarzy, pedałów, zlodziei itp. nietykalnych.

No ludzie, czy wy sie zamieniliscie na łby z koniami?? Powiesz na pedala, pedal, to wyją z oburzenia, bo go tak bardzo obrażasz. Wg. tych obludników, nie wolno obrażać tylko swoich. Kompletna paranoja i hipokryzja tych ludzi pozbawionych zasad, honoru i odrobiny przyzwoitości.
-
2007/03/21 09:18:51
Może coś Pani powie lub napisze na temat lustracji na zamówienie? Czy dlatego, skoro już Pani zlustrowała - swojego kolegę po fachu - dziennikarza Krasuckiego (i innych też) i nauczona przykrym doświadczeniem, że zrobiła mu Pani krzywdę, broni Pan przed lustracją pozostałych dzienniarzy? Lustrował Pani swojego kolegę nie sama a w towarzystwie tzw. niezależnych i bezstronnych dziennikarzy i publicystów, których nazwisk nie wymienię bo braknie miejsca. Jak się Pani czuje po przeczytaniu w "Rzeczpospolitej": " Witold Krasucki, współautor głośnego reportażu "Dramat w trzech aktach" z 2001 roku, za który dostał niechlubny tytuł Hieny Roku, otrzymał od Związku Dziennikarzy w Walencji Nagrodę Wolności Słowa 2007.
Związek przyznaje nagrodę od 26 lat, otrzymał ją m.in. Ryszard Kapuściński. W tym roku oprócz Krasuckiego wyróżniono stacje InfoTV i Telemadrid.
Krasucki otrzymał nagrodę m.in. za "reportaże śledcze dotyczące wpływowych postaci w Polsce, które sprawiły, że stał się ofiarą gróźb, ostracyzmu i prześladowań". Związek podaje przykład "Dramatu w trzech aktach" - filmu o dawnej partii braci Kaczyńskich będących dziś u władzy.
Jest Pani niestety zakłamaną hipokrytką, której więcej można!!!
Dodam, że informacja ta doczekała się publikacji w kilka tygodni później niż w "Trybunie" i to świadczy prawie dobrze o "Rzeczpospolitej" a całkiem źle o pozostałej prasie a także innych mediach, która po przeprowadzeniu nagonki uznała swoje zadanie za spełnione i informacji tej nie zauważyła!!!

-
2007/03/21 16:38:01
Moje ukłony Pani Ewo.
Do cholery sprawiedliwość musi mieć też twarz (nie tylko zasłonięte oczy :)
-
2007/03/28 22:34:33
Gdzie można znależć formularz lustracyjny? Przeszukałam googlami wszystko i nic. Poprosze o jakiś adres
-
2007/03/29 09:03:33
Co za ironia losu. Ludzie, ktorzy rzekomo walczyli o wolnosc i swobode przekonan w Polsce teraz moga doprowadzic do sytuacji, ze takie osoby jak Pani nie beda mogly pisac.
Co z ta wolnoscia slowa? Co z tymi ludzmi sie dzieje?
Ja Pania popieram calym sercem i mam nadzieje, ze TK zakwestionuje ta bolszewicka ustawe.
Pozdrawiam
-
2007/03/29 13:59:48
SylwesterKalinowski
Prawdziwy obrońca w obronie życia poczętego gotowy byłby zabić.
gonzodemon.blox.pl

-
2007/04/01 15:30:32
Najwyraźniej znudziło się Pani prowadzić blog? Chyba od dziennikarza mmamy prawo oczekiwać traktowania go jako pracę, a nie chwilową zachciankę
-
zippopot
2007/04/02 22:18:57
A ja jestem ciekaw kogo poza rodziną pani Ewy obchodzi jej zamiłowanie do guzików.
-
2007/04/04 21:58:11
dobrze truje. Same poszycie.
-
2007/04/05 02:43:38
Ok. Ja tylko nie rozumiem dlaczego Pani tak trywializuje sprawę. Przecież nie chodzi o lustrowanie sie dla władzy, ale dla ludzi, którzy Panią czytają. IPN to polityczna instytucja, sądzę więc, że jak najbardziej dobrym krokiem byłoby powiedzenie dla innych o sobie samej: jestem czysta albo nie jestem, bo to i to, ale teraz żałuje, przepraszam. Nie myślała Pani, że to byłoby uczciwe w stosunku do społeczeństwa? Ja przynajmniej wiedziałbym z kim mam do czynienia czytając to co Pani pisze.
-
rob.noora
2007/04/09 10:51:09
Sposób w jaki nasi politycy zabrali się za lustrację jest wysoce żenujący.
Ataki na Gazetę wyborczą, dziennikarzy, prawników, lekarzy to już zupełne dno. Jednakże przewiduję, że będziemy się z tym spotykać, aż obecna władza przejdzie do opozycji ( daj Boże, żeby jak najszybciej ). Wtedy pozostaną ataki, bez możliwości zwojowania czegokolwiek.
Czy lystracja jest potrzebna? Zaryzykuję stwierdzenie, że nie. Lepiej byłoby to w poprzedniej dekadzie spalić, niż teraz męczyć się z tym. Od SB, organu przestępczego, służącego do niszczenia ludzi nie możemy wymagać, aby w swoich aktach pisały prawdę. A ludziom współczesnym przez ślepią wiarę PiSu w akta, tych których powiadają, że nienawidzą pozostał chaos.
-
socjalliberal
2007/04/09 19:50:45
Jako wyraz solidarnością z panią Ewą Milewicz:

socjalliberal.blox.pl/2007/04/Przesluchanie-aniola.html
-
2007/04/15 15:29:29
Jasne, że lepiej byłoby spalić tamte papiery już dawno, ale skoro mamy taką sytuację jaką mamy to trzeba umieć ją rozwiązać. Nie zgadzam się ze stosunkiem PiS-u do dziennikarzy, ale też jestem za oświadczeniami. Sama ustawa lustracyjna jest zła, oświadczenia z nią czy bez niej trochę jednak, by mnie przekonywały, że dziennikarz, którego czytam, słucham, oglądam nie był agentem i jest czystym człowiekiem, ot co!
www.dareks1986.blox.pl
-
2007/04/21 15:41:54
Rozumiem powody, ale się z nimi nie zgadzam. Chcę lustracji wszystkich osób publicznych. Chcę wiedzieć kto jest kto. Tylko tyle! Mam prawo to wiedzieć!
Ta ustawa nakazuje ujawnić osobom publicznym fragment swojej przeszłości. IPN nie jest w stanie w szybkim czasie zlustrować wszystkich. Wydaje mi się, że takie postawienie sprawy w ustawie daje odpowiedź na pytania: czy byłeś nieuczciwy i czy nieuczciwym pozostałeś? Człowiek popełnia różne błędy w życiu, ale jeśli chce powalczyć o "rząd dusz" musi wykazać minimum uczciwości. Ustawa stawia sprawę jasno: mówi SPRAWDZAM.
-
2007/04/23 16:34:56
Bob.
Mój brat, który jest doradcą podatkowym w tamtych czasach był uczniem ale szkołę skończył jako dorosły więc na pewno mógł donosić. Ponieważ nie ma czasu na ewentualne tłumaczenie postanowił od razu przyznać sie do współpracy. Jeżeli sprawdzasz właśnie masz jednego.
-
2007/04/27 09:34:44
Stworzyła się sfora złożona z hien dziennikarskich usadowionych w "Dzienniku", w "Fakcie", w "Rzeczpospolitej", publicznych radiach i telewizji oraz innych mediach połączonych jednym celem - działanie myślę korupcyjne bo pieniądze, bo posady, bo szklany ekran...- zniszczyć nie tylko SLD ale przede wszystkim lewicę. Brakuje słów na epitety na jakie sobie zasłużyli, ale cóż nie bardzo byśmy się od nich różnili. Działają na polecenia kierowane ze sfer rządzących bądź służb specjalnych - vide wczorajszy news dot. zatrzymania przez CBŚ grupy prominantnych działaczy SLD co w efekcie okazało się sterowaną "kaczką dzioennikarską", ale smród pozostał. Wzrasta moje obrzydzenie do IV RP, do IV władzy, do IV... Pytam się dlaczego uczciwi dziennikarze głośno i wyrażnie nie protestują przeciwko ich kolegom kłamcom chociażby z topu dziennikarskiego?

Z poważaniem Karol Wójcik
-
bacanalia
2007/05/05 14:28:32
Pani Ewo!
1.Mam koty - "Guzika" i "Pętelkę". Pętelka pyta, czy pętelki też Pani lubi.
2. Mam ten sam pogląd na problem oświadczeń, podzielam zresztą więcej Pani poglądów.
Jestem dumny z takich współobywateli, którzy wybierają kostruktywizm, a przeciwstawiają się choremu kąsaniu wszystkich "obcych".
Baca Bacanalia.
-
2007/05/08 08:50:09
W czasie tej pracy ilu takich, jak niżej wymieniony dziennikarz naznaczyłaś? Ilu takich czynnie otoczyłaś wraz z innymi niezależnymi ostracyzmem? To też Twoje dzieło!

Aby przypomnieć dziennikarza opluwanego na polskich, nie tylko PiSowskich salonach:

"Walencja, 4 maja (EFE). – Dziennikarz polskiej telewizji publicznej, Witold Krasucki, znany jako autor programow dotyczacych korupcji w Polsce, otrzymal dzis nagrode Wolnosci Slowa 2007, przyznawana przez Zwiazek Dziennikarzy Walenckich.

Krasucki powiedzial, ze jest to najwazniejsza nagroda w jego zyciu zawodowym i ze ma ona szczeglne znaczenie w momencie, kiedy spotyka sie z ostracyzmem i musi poruszac sie “na marginesie dziennikarstwa” w Polsce w konsekwencji swoich programow, w ktorych ukazal korupcje polskich przywódcow politycznych.

Polski dziennikarz zaproponowal takze utworzenie wspolnej organizacji dziennikarzy w Hiszpanii i Polsce po to aby “razem bronic wartosci wolnosci slowa”.

W tegorocznej edycji Nagrod Wolnosci Slowa, przyznawanej corocznie przez Zwiazek dziennikarzom ktorzy „wyrozniaja sie w walce o zachowanie podstawowego prawa wolnosci wypowiedzi”, nagrodzono rowniez pracownikow autonomicznego kanalu Telemadrid, a takze telewizje walencka InfoTV..."

To gwoli pamięci i refleksji!
-
2007/06/30 02:39:29
Pani Ewo!
Znalazlem taki tekst w rzepie podpisany Ziemkiewicz.
Czyzby Ziemkiewszczyzna zapisala sie do Salonu tworzonego przez Michnikowszczyzne?
Musze sie przyznac, ze mam w zwiazku z tym "mieszane uczucia".
Albo ...Ziemkiewicz sciaga z niedawnych tekstow Wyborczej:)))

www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070629/opinie_a_1.html
-
pissonu
2009/12/11 20:09:50
Mordercy bohatera pułkownika Ryszarda Kuklinskiego:

Płk. Ryszard Kuklińskiego zmarł 11 lutego 2004 r. Jego śmierć, podobnie jak życie nie mogła nie być dramatyczna. Tak opisuje ją przyjaciel płk Ryszarda Kuklińskiego, ostatni więzień polityczny PRL, dr Józef Szaniawski: Mało kto wie, jak umarł Pułkownik. Otóż, wziął do ręki Gazetę Wyborczą i przeczytał artykuł. Był to kolejny paszkwil na Pułkownika. Korespondent Wyborczej w USA, Bartosz Węglarczyk, zamieścił bowiem recenzję z najnowszej książki Benjamina Weisera, poświęconej Pułkownikowi, a którą to książkę Weiser pisał od niepamiętnych już czasów. Recenzja została tak skonstruowana i zmanipulowana, iż wynikało z niej, że Kukliński potwierdza motywy wprowadzenia stanu wojennego, o których mówi generał Jaruzelski. Było to wierutne kłamstwo, bo nic takiego w tej książce nie pada. W czwartek, 5 lutego, pułkownik pisał kolejną wersję odpowiedzi, gdyż nie godził się z oszczerstwami Wyborczej. Wiem o tym, gdyż dzwonił do mnie w tej sprawie wielokrotnie. Dało się odczuć, że był bardzo zdenerwowany. W następstwie tego dostał wylewu krwi do mózgu. W śpiączce, po sześciu dniach, umarł.

Bartosz Węglarek komunistyczna szuja pozbawiona jakich kolwiek morałów, pseudo korespondent polskiego USbeckiego brukowca Gazjety Wybjorczej, szkolony na placówce w Moskwie skoorwysyn, specjalista od propagandy politycznej.

Tego debila nie da się ani czytać ani zrozumiec jego motywacji!

Tak samo jak nie można zrozumieć innych idiotów piszacych dla gazjety Wybjorcej.

Widać ze UBecja i stara komuna z ich wodzem Adamem Michnikiem, obrońcą UBecji i Stefana Michnika, nadal razem kuleje w tym Ciemnogrodzie, a naiwni głupcy odżywiają się kłamstawmi tego komunistycznego brukowca!
-
shaggy17
2013/08/23 12:14:41
Powoli w tym kraju zaczyna brakować tego o co walczyli Nasi przodkowie, czyli wolności słowa, wszelako pojętej wolności. Ogólnie wolności. Jestem ciekaw tylko dlaczego tak musi być, czemu nie możemy żyć normalnie. Wszędzie kontrola, w internecie. Wszędzie! Nawet w chacie Nam niedługo po montują kamery.
-
viano24
2013/10/04 15:20:13
Wielka szkoda, że to wszystko tak wygląda ;/
No, ale co z tym możemy zrobić?