Tutaj truje michnikowszczyzna i KPP. Polecam - Ewa Milewicz
Blog > Komentarze do wpisu
O żywieniu i myśleniu

Bogdan Rymanowski powiedział wczoraj w magazynie wieczornym w TVN 24, że ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski miał łzy w oczach. Wczoraj, kiedy ogłaszał, że mu kuria zakazała publikować pracy o agentach w kościele.

Sama tych łez nie zauważylam, ale Rymanowski ma rację - chyba tak było.

Jakie to ma znaczenie? Takie, że kwestie lustracji są bardzo emocjonalne. Trudno tu zachować stałość przekonań a zwłasza trudno mieć twardy pomysł jak lustrować. I czy.

Chciałabym, aby było jasne kto donosił. Chciałabym, aby były znane podkategorie tych donosicieli: np. X brał pieniądze, Y dodawał od siebie jak zaszkodzić przyjaciołom, a Z miał chore dziecko i bał się aresztowania.

Tylko jak to zrobić? Jak odcedzić tych donosicieli? Jak odcedzić tych zdecydowanie paskudnych od tych którzy okazali w jakimś momencie słabość?

Przeczytałam wywiad w "Życiu Warszawy” z księdzem Tadeuszem I-Z. I on tam opowiada o księdzu, który donosił na księdza Józefa Tischnera. Ksiądz Tadeusz I-Z cytuje ten donos: „jest [znaczy Tischner - em] nieoprzeciętną osobowściśą, niezależny w swoich poglądach, potrafi zbierać wokół siebie ludzi”.

Według ścisłych przepisów opozycyjnych z SB nie trzeba było w ogóle rozmawiać. Tylko podawać imię, nazwisko i adres zameldowania. A na pozostałe pytania odmawiać odpowiedzi. Ale księża rozmawiali - i to zrozumiałe. Ale czy słowa o nieprzeciętnej osobowości księdza Tischnera można nazwać donosem? Sorry, ale ja nie umiem.

I dlatego przy śniadaniu jestem za tym, aby szybko opublikować oczekiwane przez amatorów lustracji akta a przy drugim śniadaniu - nabieram wątpliwości. Raz mi żal księdza Tadeusza I-Z, a po chwili myślę sobie, że zwłaszcza ksiądz powinien oczekiwać sprawiedliwości, kiedyś, potem, w innym świecie.

czwartek, 01 czerwca 2006, ewa.milewicz

Polecane wpisy

  • To co miało pomóc zaszkodziło

    PiS przegrało z powodu warstwy słowno-muzycznej. Te miny groźne premiera, te wyzwiska groźby, te interpretacje, że debatę wygrał on, Kaczyński a nie Tusk. Nadgr

  • Wino i zając z wizytówką PiS

    Trybunał nie skrytykował ustawy L. Trybunał ją zmiażdżył. A przy okazji, zmiażdżył rządzących. Pierwsze zdania uzasadnienia wyroku wygłoszone przez prezesa Stęp

  • Dowóz pizzy na telefon

    Pierwsze żądanie posła Mularczyka: wykluczyć sędziów którzy źle mówili o lustracji: Łętowska, Mazurkiewicz, Stępień nie powinni rozpatrywać ustawy L., bo mogą s

Komentarze
moth-a
2006/06/01 16:06:17
Dwóch rzeczy brakuje mi w Pani tekście: pamięci o wiernych i odpowiedzialności Kościoła Katolickiego.
17 lat po obaleniu socjalizmu, osoby wierzące nadal nie wiedzą czy nie spowiadają się i słuchają kazań tych, którzy upadli. Według mnie to jest największy moralny problem. Nie fakt, że ktoś donosił - każdy normalny człowiek ma chwile słabości.
Episkopat miał wiele lat aby zareagować. Nie chciał. Ta bomba kiedyś i tak wybuchnie. Dziś odwlekając moment ujawnienia agentów ryzkujemy niekontrolowaną eksplozję, która zniszczy wiele niewinnych osób.
--
Lustracyjny grzech zaniedbania
-
2006/06/04 14:45:12
Sprawa księdza Zaleskiego ma kilka wątków. Jeden to sposób "zdyscyplinowania" księdza, bardzo dla niego upokarzający. Ksiądz dobijał się w kurii o uwagę od listopada i nic. Reakcja nadeszła w dzień jego zapowiadanej od dawna konferencji prasowej. Tak się takich spraw nie załatwia, nie traktuje się w ten sposób człowieka, który prosi o pomoc w poradzeniu sobie z wielkim problemem. Bo ja rozumiem, że dla księdza, ofiary SB, fakt, że wspólnicy jego oprawców są ważnymi postaciami w Kościele i robią za autorytety moralne musi być bolesny. Bo widać traktuje Kościół i jego zobowiązania wobec wiernych bardzo poważnie. Kardynałowi Dziwiszowi nie przeszkadza, że Papieża na Waweli witał TW Waga, przeszkadza mu to, że innym przeszkadza. Ja widziałam łzy w oczach księdza Zaleskiego, świadomość, że dla Dziwisza dobre samopoczucie wspólników oprawców jest ważniejsze niż samopoczucie ofiar musiało boleć. A jeszcze bardziej zapewne bolał styl w jakim się Dziwisz z księdzem rozprawił. Jak go publicznie upokorzył. Bo to było upokorzenie. Kardynał Dziwisz niczego nie załatwił. Skrzywdził księdza Zaleskiego, i tysiące uczciwych księży, na których pada poważny cień bo dopóki Kościół się nie oczyści, pozostanie wrażenie, że jest w nim nie wiadomo ilu i jak strasznych donosicieli skoro kardyna tak desperacko broni go przed lustracją. To samo zresztą odnosi się do środowiska dziennikarskiego. Brak lustracji jest dobry wyłącznie dla TW bo ich chroni, tyle, że kosztem całej reszty, która staje się podejrzana (zwłaszcza po wypowiedziach Siemiątkowskiego, Kieresa czy Żaryna).
-
2006/06/09 00:38:32
Na wszelkie Pani wątpliwości dotyczące lustracji odpowiada tekst Liliany Sonik, który ukazał się 3 czerwca w "Rzeczpospolitej".
Gorąco polecam wszystkim "rozdartym":
prawica.net/node/3840#comment-75860